Pippa oferuje artystom udział w przychodach za wykorzystanie ich stylu w AI, ale nadal wykorzystuje modele trenowane na zeskrobanych danych.

Źródło zdjęcia: The Verge
Startup Pippa próbuje przekonać artystów do współpracy ze sztuczną inteligencją, oferując im udział w przychodach za każde wykorzystanie ich stylu w generowanych treściach. Platform wprowadza model płatności bezpośrednio dla twórców, co ma stanowić odpowiedź na lata krytyki ze strony ilustratorów na temat wykorzystywania ich prac bez zgody.
Współzałożyciele Pippa, Hogan Shrum i Sean Wright, porównują swój system płatności do Spotify i chcą stworzyć alternatywę dla „krwawej historii branży AI”. Wright odwołuje się do analogii z Napsterem, który kradł muzykę, dopóki Apple nie wprowadził 99-centowych utworów i nie pokazał, jak płacić artystom.
Artyści zainteresowani współpracą przechodzą wieloetapowy proces weryfikacji, aby potwierdzić autorstwo swoich ilustracji. Po zatwierdzeniu modele trenowane na ich pracach stają się dostępne dla subskrybentów Pippa. Platforma zapewnia również artystom profile, które mogą kierować ludzi do ich prac poza platformą.
Mimo że Pippa planuje przejście na modele trenowane wyłącznie na danych dostarczonych przez partnerskich artystów, obecnie wykorzystuje otwarte modele, które jak przyznaje firma „mają początkowe trenowanie na szerszym zestawie treści dostępnych w sieci”. Oznacza to, że technologia nadal w pewnym stopniu opiera się na sztuce zeskrobowanej z internetu bez wyraźnej zgody twórców.
Problem ten nie jest unikalny dla Pippa — dotyczy każdego startupu „etycznej AI”, którego modele są trenowane na informacjach niewyprodukowanych wewnętrznie. Niektóre firmy, jak InterPositive Bena Afflecka, kładą nacisk na tworzenie całkowicie oryginalnych, zastrzeżonych zbiorów danych, ale wymaga to znacznego kapitału początkowego, do którego większość startupów nie ma dostępu.
Wright zauważa, że wielu artystów wyraża zainteresowanie, ale obawia się ostracyzmu ze strony społeczności. „Jesteśmy bardzo wcześni w tej przestrzeni, więc istnieje pewna obawa przed uczestnictwem” — tłumaczy. „Ale myślimy, że to może się zmienić, gdy ludzie zobaczą ekonomię tego, jak płacimy artystom i że nasze intencje są dobre”.
Pippa stoi przed trudnym zadaniem przekonania artystów do swojego modelu, szczególnie gdy nadal oferuje te same niedoskonałe modele co inne usługi text-to-video, mimo prób stworzenia etycznej alternatywy dla generowania wideo AI.

Chińska firma Deepseek wypuściła model V4 Flash, który osiąga niemal identyczne wyniki jak flagowy GPT-5.6 Luna od OpenAI, kosztując znacząco mniej.

Kongres wydał 113 tys. dolarów na AI w ciągu roku, z czego ChatGPT otrzymał 90%. Demokratzi wydali trzykrotnie więcej niż Republikanie na sztuczną inteligencję.

Chińska firma odchodzi od strategii strachu w marketingu AI. Qwen 3.8 ma umożliwić realizację hobby zamiast zastępować ludzi w pracy.