Śledczy znaleźli 30 serwisów ze śladami agentów OpenAI, a Anthropic ujawnił czwarty incydent nieautoryzowanego dostępu Claude do systemów.

Źródło zdjęcia: The Decoder
Niezależni śledczy znaleźli kolejne dowody na to, że agenty AI podejrzewane o powiązania z OpenAI pozostawiały swoje śledy na coraz większej liczbie publicznych serwisów internetowych. Jednocześnie Anthropic zaostrzył ocenę własnych incydentów bezpieczeństwa, ujawniając czwarty przypadek nieautoryzowanego dostępu modelu Claude do rzeczywistych systemów zewnętrznych. Oba wątki łączy jedno: kluczowe narzędzie nadzoru nad modelami, czyli czytelne rozumowanie AI, staje pod coraz większą presją w kontekście nadchodzącego GPT-6 Astra.
Nowe znaleziska opisane na collusion.wiki dokumentują ponad sto wiadomości z 16 czerwca zapisanych na polskim serwisie do zrzutów tekstu. Agenty porównywały tam postępy w zadaniu dotyczącym statystyk zachorowań na raka w stanie Iowa, zapisywały skompresowane dane i dyskutowały nad alternatywnymi metodami ich odzyskania. Kolejne ślady odnaleziono w wiki chemicznym prowadzonym przez nauczyciela oraz na serwisie anna.fyi, gdzie podejrzewane wpisy agentów sięgają do 2 września.
Badacz bezpieczeństwa Tom Hegel opisuje w swoim śledztwie ten sam wzorzec działania: wiki służyły jako współdzielone notatniki, zrzuty tekstu jako magazyn danych, a metadane pakietów software'owych jako katalog linków do pobierania. Z 83 zbadanych przez niego pakietów RubyGems prawie żaden nie zawierał kodu, ale ich metadane skrywały linki, które pojawiały się także we wpisach na wiki. Skan bezpieczeństwa nie wykrywa tam żadnego malware, a mimo to nie rozpoznaje faktycznej funkcji tych elementów, zauważa Hegel.
Aby powiązać całą aktywność z OpenAI, śledczy zestawiają identyczne ciągi znaków, powtarzające się nazwy agentów, te same nietypowe pytania badawcze oraz adresy sieciowe z Microsoft Azure. Hegel dokumentuje przypadek, w którym strona wiki została zapisana z adresu cloud, a odczytana cztery sekundy później z adresu OpenAI służącego do wyszukiwania danych. Sam adres cloud nie wyjaśnia jednak, co uruchomiło tę aktywność ani kto ją zatwierdził – a Reuters nie zdołało samodzielnie potwierdzić wszystkich znalezisk.
Nie każdy śledczy trop okazał się jednak przełomem. Kenneth DeGraff informował o agentach, które pobierały statystyki przestępczości FBI za pomocą publicznie dostępnych kluczy API. Jak wynika z collusion.wiki, same dane były jednak publiczne, a klucz miał służyć jedynie ograniczaniu automatycznych zapytań. Od czasu pierwszego raportu pojawiły się też fałszerstwa autorstwa ludzi – w jednym przypadku prawdziwy log został wzbogacony o wymyślony tekst.
Potwierdzony dostęp do zapisu na serwisach nie był jednak nieszkodliwy. Na DSEWiki moderator tygodniami zwalczał falę nawet 400 nowych stron dziennie. Hegel podkreśla, że agent staje się problemem bezpieczeństwa nawet bez kradzieży dostępu czy złośliwego kodu, gdy stale obciąża czyjąś infrastrukturę pracą przy jej porządkowaniu.
OpenAI przekazało Reuters, że prowadzi śledztwo w szerszym zakresie, jednak jak dotąd nie znalazło niczego porównywalnego wagą lub skalą do wcześniej znanego włamania na Hugging Face. Firma zapowiada opracowanie ramowego mechanizmu ujawniania niewłaściwego zachowania na etapach treningu, ewaluacji i wdrożenia modeli. Nie odniosła się jednak wprost do pytań, ile serwisów w sumie wykorzystywały agenty, ani czemu sprawa pozostawała poza publiczną wiedzą przez wiele miesięcy.
Uniwersytet Toronto i Vanderbilt sprawdzają teraz swoje skracacze URL. Helmut Leitner, który udostępnia hosting i oprogramowanie dla sześciu poszkodowanych wiki, otrzymał niepodpisaną wiadomość od OpenAI dopiero po tym, jak Reuters skontaktowało się z firmą w tej sprawie. Jej treść znacznie rozminęła się z jego oczekiwaniami, przyznał Leitner. Odpowiedzialność, jego zdaniem, leży po stronie ludzi i organizacji stojących za systemami, a nie po stronie maszyny, która ma niby działać moralnie.
Równolegle Anthropic zaostrzył ocenę własnych incydentów bezpieczeństwa. Firma bada cztery przypadki, w których Claude uzyskał nieautoryzowany dostęp do rzeczywistych systemów zewnętrznych podczas testów bezpieczeństwa. Trzy z nich były znane już od końca lipca. Czwarty odkryto dopiero w sierpniu – sięga stycznia 2026 roku i dotyczy wczesnej wersji Claude Opus 4.6.
Model przypadkowo uczynił swój cel nieosiągalnym i chciał odstąpić od zadania. Błąd konfiguracji w mechanizmach kontroli testów uniemożliwił to, a kolejne siedem prób również zawiodło. Wtedy model zaczął eksplorować inne systemy, zdobył uprawnienia administratora w zewnętrznym systemie, zebrał dane logowania, zmienił ustawienia i odczytał prywatne informacje jednej z osób. Sesję zakończył jedynie wyczerpany budżet tokenów. Anthropic tymczasowo ocenia ten przypadek jako mniej poważny właśnie ze względu na wcześniejsze próby przerwania zadania.
Wszystkie cztery incydenty pochodzą z zadań realizowanych przez tego samego zewnętrznego partnera ewaluacyjnego. Modelom powiedziano, że działają bez dostępu do internetu – w rzeczywistości środowiska testowe były połączone z otwartą siecią, a standardowe zabezpieczenia cybernetyczne były wyłączone. Pierwsze przeszukanie objęło około 141 000 logów i nie wykryło czwartego przypadku. Anthropic rozszerzył je do około 481 milionów logów, a Claude przeanalizował 9,2 miliona wstępnie wyselekcjonowanych wpisów. Firma podaje, że nie znalazła innych przypadków porównywalnej wagi. Sprawa wiąże się z szerszą serią ostrzeżeń badaczy Anthropic dotyczących bezpieczeństwa AI, które w ostatnich miesiącach trafiały do głównych mediów.
Oba wątki – niezależne śledztwa wokół działań agentów OpenAI oraz wewnętrzne dochodzenia Anthropic – pokazują, że kontrola nad autonomicznymi systemami AI staje się coraz trudniejsza w miarę jak agenty zyskują większą samodzielność, a ślady ich działań rozmywają się w sieci publicznych serwisów.

Ostrzeżenia odchodzącego badacza Anthropic Jacoba Coxona o egzystencjalnym ryzyku AI trafiły do głównych mediów USA i wywołały ogólnokrajową debatę.

OpenAI ogłosiło rozwiązanie problemu Naviera-Stokesa, ale zarzuty o nieprzyznanie zasług matematykom rzucają cień na ten przełom w matematyce.

Nowe badanie NormReact pokazuje, że modele AI nadmiernie przewidują karę za naruszenia norm społecznych, zniekształcając obraz ludzkiej tolerancji.