Recenzja ZDNet: Comulytic Note Pro AI Voice Recorder łączy klasyczny dyktafon z transkrypcją AI, ale kosztuje więcej niż się wydaje.
Ta kieszonkowa nakładka AI do notatek głosowych przypomniała mi stare dobre czasy dyktowania — tak zaczyna swoją recenzję dla ZDNet Adrian Kingsley-Hughes, testując Comulytic Note Pro AI Voice Recorder. To urządzenie wielkości karty kredytowej, które łączy klasyczny dyktafon z AI transkrybującą i podsumowującą nagrania. Autor, który sam uczył się kiedyś stenografii i przez lata korzystał z magnetofonowych oraz elektronicznych dyktafonów, sprawdził, czy nowoczesna technologia rzeczywiście poprawiła to doświadczenie.
Autor recenzji przyznaje, że jest „na to dostatecznie stary”, by pamiętać umiejętności, które dziś praktycznie wyszły z użytku. Stenografię, którą kiedyś opanował, dziś odczytuje jako bezsensowne linie i zawijasy — wyparta z pamięci przez cytaty z „Simpsonów”. Podobnie było z dyktowaniem i transkrypcją: przez lata korzystał z wielu dyktafonów, od modeli kasetowych do elektronicznych, i nie pamięta już, ile z nich rozpadło się po upadku na podłogę.
Kiedy w latach 90. próbował oprogramowania do rozpoznawania mowy (speech-to-text), widział w nim potencjał, ale klawiatura wciąż była szybsza i czystsza. Wszystko zmieniło się niedawno — po ukąszeniu przez zainfekowanego kleszcza w Szkocji autor zmaga się z lekkim skurczem i neuropatią rąk. Objawy są bardziej irytujące niż wyłączające z pracy, ale skłoniły go do sprawdzenia, czy alternatywy dla klawiatury faktycznie się poprawiły. To właśnie ta osobista historia sprowadziła go do testu Comulytic Note Pro AI Voice Recorder.
System składa się z dwóch elementów: fizycznego rejestratora i aplikacji wykorzystującej AI do dalszej obróbki nagrań. Sam rejestrator ma formę niewielkiego stosu kart kredytowych — mierzy około 3,37 x 2,04 x 0,12 cala i waży zaledwie jedną uncję. Autor porównuje go do popularnych kart Bluetooth do lokalizowania portfela czy torebki, zauważając jednak, że urządzeniu brakuje jednej funkcji, którą mają te karty (recenzja nie precyzuje, o jaką funkcję konkretnie chodzi).
Na jednym z boków znajduje się niewielki wyświetlacz o rozdzielczości 128 x 80 pikseli oraz pojedynczy przycisk — jedno naciśnięcie rozpoczyna nagrywanie, drugie je zatrzymuje. Interfejs jest, jak pisze recenzent, „tak prosty, jak to możliwe”.
Wnętrze urządzenia kryje potrójny zestaw mikrofonów z redukcją szumów AI, działający w zasięgu do 15 stóp (ok. 4,5 metra), oraz 64 GB pamięci wewnętrznej na nagrania. Bateria zapewnia 45 godzin ciągłego nagrywania i aż 107 dni w trybie czuwania. Zestaw zawiera magnetyczne etui przyklejane do smartfona oraz proprietarny kabel ładujący, który podłącza się do pinów na tylnej stronie karty — to jeden z niewielu minusów wskazanych w recenzji, obok obaw dotyczących ładowarek zamkniętych na jednego producenta.
Nagrania z urządzenia trafiają do aplikacji dostępnej na iOS i Android, gdzie odbywa się właściwe „AI-magia” — transkrypcja i analiza treści. Połączenie rejestratora z aplikacją jest, według recenzenta, bardzo proste. Każdy zakupiony rejestrator otrzymuje darmowy plan Starter z nieograniczoną transkrypcją i podstawowymi podsumowaniami AI.
Jednak bardziej zaawansowane funkcje — takie jak Advanced Summary, Instant Abstract czy asystent Ask Comulytic Assistant — wymagają płatnej subskrypcji, zaczynającej się od 10 dolarów miesięcznie. Recenzent zauważa, że aplikacja jest „zajęta” i aktywnie próbuje przekonać użytkowników do wykupienia płatnych funkcji, co wymienia jako jeden z minusów produktu, obok lingerujących obaw o prywatność danych przesyłanych do przetworzenia przez AI.
Warto zaznaczyć, że w oryginalnym materiale ZDNet dalsza część recenzji — dotycząca praktycznego testu jakości transkrypcji oraz szczegółowej oceny końcowej — została skrócona przez wydawcę.
Comulytic Note Pro jest dostępny do zakupu na Amazonie, co oznacza, że polscy konsumenci mogą sprowadzić urządzenie w ramach zagranicznych zamówień, choć recenzja nie wskazuje na jego regularną dostępność w polskich sklepach. Wskazana w tekście subskrypcja od 10 dolarów miesięcznie odpowiada w przeliczeniu około 40 złotym miesięcznie — warto jednak pamiętać, że jest to jedynie orientacyjne przeliczenie kwoty ze źródła, bez uwzględnienia ewentualnych podatków czy opłat celnych.
Dla polskich użytkowników zainteresowanych alternatywnymi rozwiązaniami do dyktowania warte uwagi może być również urządzenie Relay Q, mikrofon AI zamiast klawiatury do dyktowania tekstu, które oferuje podobne podejście do transkrypcji głosu wspieranej przez AI. Warto też mieć na uwadze, że przesyłanie nagrań głosowych do przetworzenia w chmurze podlega przepisom RODO obowiązującym w Unii Europejskiej, co powinno być brane pod uwagę przy wyborze podobnych urządzeń rejestrujących dane osobowe czy rozmowy biznesowe.
Comulytic Note Pro AI Voice Recorder otrzymał od ZDNet ocenę 4/5 jako kompaktowe i skuteczne narzędzie do nagrywania i transkrypcji, ale jego realna użyteczność zależy od tego, czy użytkownik jest gotów zapłacić za zaawansowane funkcje AI i zaakceptować kompromisy związane z proprietarną ładowarką oraz prywatnością danych.

Model Qwen2.5–14B (9 GB) odpowiedział na 67% pytań z 41 lat Jeopardy!, przewyższając ograniczenia legendarnego superkomputera Watson z 2011 roku.

Caterpillar wykorzystuje wiedzę z automatyzacji kopalni do wdrażania AI na placach budowy i inwestuje 100 mln dolarów w szkolenia pracowników.

Gubernator Teksasu Greg Abbott zamroził wydatki na kamery Flock po śledztwie ujawniającym wydanie ponad 30 mln dolarów na system AI.