Praca w JAMA twierdzi, że samodzielna AI przewyższy lekarzy do 2030 roku. AMA i eksperci medyczni ostro polemizują z tą prognozą.

Źródło zdjęcia: WIRED
Artykuł Wired opublikowany w tym miesiącu wywołał falę niepokoju w środowisku medycznym. Pytanie postawione w tytule pracy opublikowanej w Journal of the American Medical Association – „Czy autonomiczna AI przewyższy lekarzy wspieranych przez AI w zapewnianiu najlepszej opieki medycznej?” – jest w rzeczywistości retoryczne. Autorzy, wśród nich medyczna gwiazda Ezekiel Emanuel i inwestor venture capital Vinod Khosla, odpowiadają na nie jednoznacznym „tak”.
Podczas gdy większość świata medycyny godzi się z myślą, że najlepsze leczenie zapewnia hybrydowe podejście – lekarze konsultujący się z dobrze wytrenowanymi botami – teza artykułu idzie dalej: samodzielna AI, bez ludzkiego nadzoru, może dawać lepsze wyniki niż zespół człowiek-maszyna.
Ezekiel Emanuel – brat Ariego i Rahma, kierownik Katedry Etyki Medycznej i Polityki Zdrowotnej na Uniwersytecie Pensylwanii i uznany onkolog – przez lata odrzucał ideę, że AI może przejąć podstawowe funkcje lekarza. Na konferencjach w latach 2010. spotykał Khoslę, który przekonywał go, że do 2035 roku AI będzie wykonywać 85 procent tego, co dziś robią lekarze. Khosla powtarzał tę tezę od dawna – w 2012 roku napisał w TechCrunch tekst pod tytułem „Czy potrzebujemy lekarzy, czy algorytmów?”, a w 2016 roku opublikował na ten temat 101-stronicowy traktat. „Mówiłem: bzdura, to niemożliwe – to, co robią lekarze, jest za skomplikowane” – wspomina Emanuel.
Punktem zwrotnym była lektura przed rokiem galer książki „A Giant Leap” jego przyjaciela Roberta Wachtera, szefa katedry medycyny na UCSF. Wachter opisał w niej świat, w którym medycyna „pierwszej klasy” pozostanie procesem współpracy AI i lekarzy, ale masy pacjentów w „klasie ekonomicznej” będą korzystać głównie z samej AI. To skłoniło Emanuela do zadania sobie niepokojącego pytania: „Jeśli AI przejmie kontrolę, co zostanie do zrobienia lekarzom?”
Emanuel zaprosił Khoslę do współpracy, a ten zaproponował udział swojego syna, Neala Khosli, który prowadzi Curai Health – firmę wykorzystującą AI do leczenia pacjentów, wspieraną przez zespół lekarzy przepisujących leki i zajmujących się bardziej skomplikowanymi przypadkami. Ten konflikt interesów, wraz z odpowiednimi inwestycjami Vinoda Khosli oraz grantami i konsultacjami Emanuela, został ujawniony w pracy. Współautorzy przeanalizowali dostępne badania nad AI w medycynie od stycznia 2024 roku do dziś i doszli do wniosku, że w wielu przypadkach „lepsza autonomiczna AI” prawdopodobnie wyprzedzi ludzi korzystających z AI już do 2030 roku.
John Whyte, CEO AMA – organizacji reprezentującej lekarzy, którzy zastanawiają się, co pozostanie im do roboty – jest jednym z najgłośniejszych krytyków tezy. Zwraca uwagę, że część analizowanych badań to symulacje, nie ślepe eksperymenty, i nie wszystkie wspierają wniosek artykułu. Przypomina badanie opublikowane w Nature w lutym 2026 roku, z którego wynika, że w realnych warunkach większość pacjentów nie potrafiła efektywnie rozmawiać z dużymi modelami językowymi, by uzyskać dostęp do ich wiedzy eksperckiej. „AMA widzi potencjał tych narzędzi, ale muszą one być wykorzystywane w ramach planu opieki nadzorowanego przez lekarza” – mówi Whyte.
Emanuel odpowiada na te zarzuty, podkreślając, że autorzy pracy byli ostrożni w swoich wnioskach. „Od wprowadzenia ChatGPT minęły niecałe cztery lata. Przewidujemy, co będzie za cztery lata od teraz. Naprawdę myślisz, że [AI] nie będzie dużo bardziej zaawansowane niż lekarz?” – pyta.
Zapytany o opinię, Robert Wachter – wskazany w pierwszym paragrafie pracy jako autor błędnie zakładający, że leczenie wyłącznie przez AI będzie „klasą ekonomiczną” – częściowo przyznaje autorom rację. „Argument, który stawiają, jest ważny” – mówi. AI jest dobra, a obecnie AI i ludzie razem są lepsi – ale, jak dodaje, „to już nie może być wyryte w kamieniu. Będą sytuacje, w których ludzie zepsuje efektywność AI”.
Wachter jednak uważa, że unikalne cechy wyszkolonych lekarzy – takie jak umiejętność przekazania trudnej diagnozy czy poprowadzenia pacjenta przez najlepszą ścieżkę leczenia – są niezastąpione. Odwołuje się do tzw. „doorman fallacy” – błędu logicznego nazwanego na cześć obaw, że portierzy otwierający drzwi mieszkańcom stracą pracę, gdy drzwi zaczną się otwierać automatycznie. W praktyce portierzy wykonują wiele innych zadań i wciąż są nieodzowni w prestiżowych budynkach – odbierają paczki od Amazona, dokarmiają zwierzęta, czasem po prostu wysłuchają skargi mieszkańca. „Znajdziemy wersję tego błędu w odniesieniu do lekarzy” – mówi Wachter. „Wyobrażam sobie świat, w którym lekarz przyjmuje diagnozę AI, ale wykonuje też wiele innych wartościowych funkcji”.
To, co jest tu zagrożone, nie jest jednak tak proste jak otwieranie drzwi – to wiedza zdobywana latami wykształcenia i praktyki klinicznej, którą trudno zredukować do zestawu funkcji zastępowalnych przez algorytm.
Spór między Emanuelem, Khoslą i AMA obrazuje głębszy dylemat stojący przed medycyną: czy AI powinna wspierać lekarzy, czy ich zastąpić w kluczowych zadaniach diagnostycznych. Autorzy pracy w JAMA przewidują przełom już do 2030 roku, choć krytycy – w tym szef AMA – wskazują na ograniczenia dotychczasowych badań i realne trudności pacjentów w komunikacji z modelami językowymi.
Roczne przychody Anthropic sięgnęły 65 mld dolarów, ale najnowszy model Opus 5 ma tylko 3,5% udziału w wydatkach klientów wg Ramp AI Index.

Radar transkrybuje 130 tys. podcastów i udostępnia dane przez API, przyciągając fundusze hedgingowe i agenty AI szukające niewidocznych danych.

AI zalewa rekruterów tysiącami zgłoszeń na jedno stanowisko – eksperci uważają, że aplikowanie o pracę powinno być trudniejsze, nie łatwiejsze.