Firmy coraz częściej używają AI do monitorowania emocji pracowników, choć systemy wykazują bias rasowy i opierają się na kwestionowanej nauce.

Źródło zdjęcia: The Decoder
Sztuczna inteligencja do rozpoznawania emocji coraz częściej pojawia się w miejscach pracy, mimo że opiera się na wątpliwych podstawach naukowych i może prowadzić do dyskryminacji pracowników. Jak wynika z najnowszego raportu The Atlantic, pracodawcy wykorzystują tego typu oprogramowanie do monitorowania nastrojów pracowników podczas spotkań, rozmów z klientami czy rekrutacji.
Ellen Cushing z The Atlantic przetestowała na sobie usługę MorphCast, która analizowała jej mimikę podczas spotkania z szefem i uznała, że była „rozbawiona”, „zdeterminowana” i „zainteresowana”, choć czasami „niecierpliwa”. Ten eksperyment posłużył jako punkt wyjścia do szerszego spojrzenia na rozwijającą się branżę „emotion AI” i „affective computing”.
Produkty emotion AI analizują wszystko — od nagrań wideo z rozmów kwalifikacyjnych po audio z call center i transkrypcje czatów. Producent mebli Framery testował krzesła biurowe wyposażone w biosensory mierzące tętno, częstość oddychania i poziom nerwowości. Integracje ze Slack-iem jak Aware i Microsoft Azure oferują analizę sentymentu wewnętrznej komunikacji, podczas gdy firmy jak Imentiv sprzedają narzędzia do analizy emocjonalnej w procesie rekrutacji.
Jednak podstawy naukowe tych rozwiązań są mocno kwestionowane. Jak tłumaczy neuronaukowiec Lisa Feldman Barrett, cytowana w artykule: „ruchy — czy to na twarzy, w ciele, czy tony głosu — nie mają inherentnego znaczenia emocjonalnego. Mają znaczenie relacyjne”. W USA ludzie marszczą brwi ze złości tylko w około 35 procentach przypadków.
Szczególnie niepokojące są dowody na bias rasowy w tych systemach. Badanie Lauren Rhue wykazało, że AI do rozpoznawania emocji oceniała czarnoskórych graczy NBA jako bardziej gniewnych niż ich białych kolegów z drużyny, „nawet w niektórych przypadkach, gdy się uśmiechali”.
Wątpliwa nauka i niekontrolowany nadzór już powodują konkretne szkody. Według śledztwa New York Times z 2022 roku, pracownicy socjalni w UnitedHealth otrzymywali gorsze oceny za brak aktywności klawiatury podczas rozmów z pacjentami. ACLU oskarżyło platformę rekrutacyjną HireVue i jej klienta Intuit o odmówienie awansu głuchej pracowniczce zespołu ds. dostępności, z uzasadnieniem w emailu, że powinna „ćwiczyć aktywne słuchanie”. Obie firmy zaprzeczyły tym zarzutom.
Unia Europejska już zakazała tego typu emotion AI w miejscu pracy w ramach AI Act, z wyjątkami tylko dla celów medycznych i bezpieczeństwa. MorphCast zareagował na to przeprowadzką siedziby z Florencji do Bay Area w USA.
Mimo regulacji w UE, globalny rynek emotion AI ma się potroić do 9 miliardów dolarów do 2030 roku. Cushing kończy swój raport dystopijną wizją: bardziej niepokojąca niż wadliwe systemy byłaby przyszłość, w której oprogramowanie faktycznie działa — a pracownicy musieliby dodatkowo do swoich obowiązków „pracować nad tym, żeby robot emocji myślał, że jestem wystarczająco pogodny”.
Rozwój technologii emotion AI w miejscu pracy rodzi poważne pytania o granice prywatności i skuteczność nadzoru opartego na wątpliwych podstawach naukowych.

Współzałożyciel Anthropic ostrzega, że AI może wywołać wzrost PKB ponad trend z jednoczesnym skokiem bezrobocia jak w recesji.

OpenAI musi najpierw udostępnić nowe modele AI wybranym klientom zatwierdzonym przez rząd amerykański, zanim będą dostępne publicznie.

Free Software Foundation Europe domaga się od KE działań przeciwko Google za przymusową instalację AI Gemini i automatyczne przywracanie modeli po usunięciu.