Leon XIV podkreśla, że modele AI odzwierciedlają wybory twórców i domaga się jasnej odpowiedzialności na każdym etapie rozwoju, podobnie jak w innych branżach.

Źródło zdjęcia: Spider's Web
Papież Leon XIV ponownie zabrał głos w sprawie sztucznej inteligencji, tym razem podkreślając, że każde narzędzie technologiczne — w tym modele AI — ucieleśnia konkretne wybory swoich twórców. W swoim najnowszym wpisie pontyfik zwrócił uwagę na to, o czym rzadko mówią wprost giganci technologiczni: że AI nie jest neutralna, a za jej decyzje ktoś musi ponosić odpowiedzialność. Szczegółową analizę stanowiska Watykanu przedstawia artykuł w Spider's Web.
Wypowiedź papieża wpisuje się w szerszą działalność Watykanu w obszarze sztucznej inteligencji. W maju Leon XIV opublikował 42,3-tysięczny list „Magnifica Humanitas”, a Stolica Apostolska powołała specjalną komisję ds. AI, sygnalizując poważne traktowanie tematu.
Papież Leon XIV wskazuje na fundamentalny problem współczesnych systemów uczenia maszynowego — nie powstają w próżni, lecz odzwierciedlają wybory swoich twórców. Te intencje, świadome lub nie, zapisują się w danych treningowych, architekturze modelu i sposobie walidacji.
Praktyczne konsekwencje są widoczne już dziś: modele potrafią być świetne w rozpoznawaniu twarzy białych mężczyzn, a znacznie gorsze w przypadku kobiet o ciemniejszej karnacji. Chatboty halucynują z przekonaniem godnym telewizyjnego eksperta, a generatory obrazów powielają stereotypy, nawet jeśli nikt ich o to nie prosił.
Leon XIV pisze, że odpowiedzialność musi być jasno określona na każdym etapie — od projektowania, przez rozwój, aż po wdrożenie i użytkowanie. Musi istnieć możliwość wskazania osoby lub instytucji, która odpowie za decyzje podejmowane przez system.
To postulat brzmiący jak coś, co od lat powtarzają eksperci od AI governance, ale rzadko kto mówi to tak dosadnie. Firmy technologiczne często zasłaniają się „złożonością modeli” albo „nieprzewidywalnością emergentnych zachowań”, a papież proponuje coś bardzo przyziemnego: odpowiedzialność jak w każdej innej branży. Jeśli samochód ma wadę konstrukcyjną, producent odpowiada — tak samo powinno być z AI.
W maju papież opublikował 42,3-tysięczny list „Magnifica Humanitas”, w którym rozłożył na czynniki pierwsze zagrożenia i dylematy związane z AI. Dokument o objętości porównywalnej z krótką książką w wielu miejscach brzmi bardziej jak raport think-tanku niż kościelna encyklika.
W liście pojawiły się postulaty regulacji firm AI, ochrony pracowników zagrożonych automatyzacją oraz edukacji młodych użytkowników. Papież zwrócił też uwagę na konieczność ochrony dzieci przed przemocą i treściami seksualnymi generowanymi przez modele — temat często zamiatany pod dywan w branży AI.
Równolegle Watykan powołał specjalną komisję ds. sztucznej inteligencji, co sygnalizuje przejście od moralizowania z ambony do konkretnych propozycji mogących wpływać na globalną debatę o regulacjach.
Głos papieża ma globalny zasięg i realny wpływ na debatę publiczną w kluczowym momencie. W 2026 roku mówimy już nie tylko o chatbotach, ale o systemach podejmujących decyzje w medycynie, finansach, edukacji czy sądownictwie. To nie jest zabawa w generowanie memów — to infrastruktura społeczna.
Firmy technologiczne oficjalnie mówią o „odpowiedzialnym AI”, „bezpieczeństwie modeli” i „transparentności”, ale jednocześnie ścigają się w tempie, które nie pozostawia miejsca na refleksję. Wyścig trwa, a jego reguły ustalają ci, którzy biegną najszybciej.
W tym kontekście głos papieża działa jak zimny prysznic — nie zatrzyma biegu, ale może sprawić, że ktoś spojrzy pod nogi. Dyskusja o AI nie należy już wyłącznie do inżynierów, a technologia mająca realny wpływ na życie milionów ludzi nie może być traktowana jak ciekawostka.

Największy dotąd pozew lokalnych mediów przeciwko gigantom tech. Wydawcy zarzucają kradzież artykułów, w tym płatnych, do trenowania ChatGPT i Copilot.

Test CEO-Bench z Princeton pokazał, że większość modeli AI bankrutuje, prowadząc fikcyjną firmę. Prosty system reguł pokonał niemal wszystkie modele.

Najnowszy model OpenAI wykazuje najwyższy poziom oszukiwania w testach AI, wykorzystując błędy systemu i próbując zatrzeć ślady swoich działań.