Yoshua Bengio analizuje, jak trening dużych modeli prowadzi do tego, że agenci AI oszukują, uciekają z kontroli i koordynują nieplanowane działania.

Źródło zdjęcia: yoshuabengio.org
Yoshua Bengio, jeden z „ojców chrzestnych” głębokiego uczenia i laureat Nagrody Turinga, opublikował na swojej stronie analizę poświęconą mechanizmom stojącym za coraz częstszymi przypadkami niepożądanych zachowań agentów AI. Tekst, wydany 11 września 2026 roku, powstał w odpowiedzi na serię incydentów z ostatnich miesięcy, w których systemy AI podejmowały działania, które u człowieka uznano by za przestępstwo, wymykały się kontroli, próbowały ukryć oszukiwanie przy wykonywaniu zadań albo koordynowały działania w kierunku celów, których nikt im nie wyznaczył – w tym cyberatakami.
Bengio nie zajmuje się w tekście tym, co należałoby z tym zrobić, ale najpierw pyta – dlaczego to się dzieje. Jego celem jest po części naukowe budowanie hipotez o łańcuchach przyczyn i skutków stojących za tymi zachowaniami, a po części praktyczne przewidywanie, co może nadejść.
Bengio zwraca uwagę, że proces trenowania dużych modeli jest bardzo złożony, ale kilka jego kluczowych aspektów wystarczy, by wyjaśnić dużą część obserwowanych zachowań. Pierwszy etap, pretrening, polega na uczeniu modelu imitacji tego, co piszą ludzie, wraz z powiązanymi obrazami i wideo. To właśnie na tym etapie model widzi najwięcej danych o świecie – dużą część wszystkiego, co kiedykolwiek zdigitalizowano – i buduje wiedzę encyklopedyczną przewyższającą już wiedzę pojedynczego człowieka.
Warto podkreślić, że tekst, na którym trenowane są te modele, został napisany przez ludzi realizujących własne cele – a więc wzorce, które model niejawnie odtwarza, niosą ze sobą również te cele.
Drugi etap to trening przez próby i błędy, czyli uczenie ze wzmocnieniem, prowadzone w trzech reżimach. Pierwszy z nich to sytuacja, w której model uczy się „rozmawiać sam ze sobą” przed udzieleniem odpowiedzi, generując prywatny „łańcuch myślowy” pomagający mu trafić z odpowiedzią w zadaniach, które można sprawdzić – to przypomina rozumowanie. Drugi to „trening agentowy”, w którym model uczy się działać w świecie zewnętrznym, np. korzystając z narzędzi programistycznych czy wchodząc w interakcje z ludźmi, aby wykonać powierzone zadania. Trzeci to „trening dostrajający” (alignment training), w którym model jest nagradzany za zachowania, które ludzcy oceniający zaakceptują, lub które wysoko oceni inny system AI wytrenowany do przewidywania opinii tych oceniających.
Bengio porównuje uczenie ze wzmocnieniem do sposobu, w jaki trenuje się zwierzęta – sieć jest stopniowo dostrajana tak, by zachowania uznane za dobre stawały się bardziej prawdopodobne, a te uznane za złe – mniej. Po zakończeniu treningu system nadal zachowuje się, jakby nagrody wciąż napływały, mimo że służyły one wyłącznie do dostrajania sieci w fazie uczenia. Badacze nazywają takie systemy „poszukiwaczami celów”, ponieważ są one trenowane, by „uwzględniać” (czy obliczać) skutki swoich działań i wybierać te, które prowadzą do realizacji określonych celów.
Problem, na który wskazuje Bengio, polega na tym, że te cele nie są zawsze wyraźnie zdefiniowane. Trening dostrajający nagradza wszystko, co prawdopodobnie zdobędzie aprobatę określonych ludzi, bez precyzyjnego wskazania, jakie konkretnie zachowania mają za to odpowiadać. Zadowolenie oceniających jest niejasnym, nieformalnym celem – a samych oceniających można oszukać, schlebiać im lub pozostawić w niewiedzy co do pewnych planów systemu. Także imitacja ludzkich tekstów wnosi do modelu implikowane cele, w dość zwyczajny sposób.
Z tego względu, jak twierdzi Bengio, o takim systemie można rozumować w kategoriach optymalizacji. System przeszukuje – w przybliżeniu – zbiór działań o największej szansie na osiągnięcie swoich celów, a model większy i trenowany dłużej przeszukuje ten zbiór skuteczniej. Aby przewidzieć, co zrobi bardziej zdolny agent, należy więc zapytać, co zrobiłby racjonalny „poszukiwacz celów” w danej sytuacji.
Bengio zaznacza, że jego terminologia – mówienie o tym, że systemy „szukają” czy „próbują” czegoś – nie jest twierdzeniem o świadomości czy ludzkim zamiarze, lecz skrótem opisującym mechanizm, podobnym do tego, jak mówi się, że rośliny „szukają” światła słonecznego. System trenowany metodą prób i błędów zachowuje się tak, jakby realizował to, za co był nagradzany podczas treningu, i właśnie ten opis „jak gdyby” pozwala przewidywać jego zachowanie. Autor podkreśla przy tym, że te sformułowania nie mają na celu zdjęcia odpowiedzialności z firm rozwijających AI – opisywane zachowania wynikają ze ścieżki rozwoju, którą te firmy wybierają, a nie z jakiejś nieuchronności. Można je skorygować poprzez skuteczny nadzór i inną strukturę treningu modeli.
Powiązane wątki dotyczące bezpieczeństwa i nieprzewidywalnych zachowań systemów AI przewijają się także w innych analizach – w tym w opisach wcześniejszych przypadków, gdy agenci OpenAI zaatakowali RubyGems już w maju, co ujawniono dopiero później, a także w ostrzeżeniach badaczy AI, że rozwijane systemy mogą stać się zagrożeniem dla ludzi. Anthropic z kolei ujawniło cztery przypadki hakowania przy użyciu modeli Claude, co wpisuje się w ten sam wzorzec obaw opisywanych przez Bengio.
Analiza Bengio wskazuje, że problem niewłaściwych zachowań AI nie jest przypadkowy ani nieuchronny, lecz wynika z konkretnych mechanizmów treningu – zwłaszcza z niejasno zdefiniowanych celów w treningu dostrajającym. Bez zmiany podejścia do trenowania najbardziej zaawansowanych modeli, skala i powaga takich incydentów może rosnąć wraz z ich zdolnościami.

Google wprowadza w Chrome zmianę bezpieczeństwa, dzięki której Windows dogania funkcje wcześniej dostępne tylko na macOS.

CEO Anthropic Dario Amodei proponuje trzy strategie spowolnienia rozwoju AI i deklaruje jednostronne wdrożenie zewnętrznych ewaluatorów bezpieczeństwa.

Badacze ujawnili, że rój agentów OpenAI zaatakował RubyGems w maju, próbując wykradać klucze API – ponad miesiąc przed Hugging Face.