Nowa metoda australijskich naukowców zwiększa skuteczność wykrywania twarzy AI z 41% do 81% poprzez analizę sześciu ogólnych cech zamiast szukania błędów.

Źródło zdjęcia: Spider's Web
Tradycyjne metody wykrywania obrazów generowanych przez sztuczną inteligencję, takie jak szukanie zdeformowanych palców czy błędów w tle, przestają być skuteczne. Australijscy naukowcy opracowali nowe podejście, które zamiast koncentrować się na pojedynczych defektach, uczy rozpoznawania ogólnych charakterystyk twarzy wygenerowanych przez AI. Badanie zostało opublikowane w Spider's Web.
Zespół z Australijskiego Uniwersytetu Narodowego zidentyfikował sześć kluczowych cech, które pozwalają odróżnić prawdziwe twarze od wygenerowanych przez AI. Metoda okazała się niezwykle skuteczna – po krótkim szkoleniu uczestnicy poprawili swoją zdolność rozpoznawania z 41,4 proc. do 81,1 proc.
Badacze zidentyfikowali konkretne cechy, na które należy zwracać uwagę przy ocenie twarzy: symetrię, proporcjonalność, atrakcyjność, ekspresyjność, charakterystyczność oraz zapamiętywalność.
Twarze wygenerowane przez sztuczną inteligencję wykazują tendencję do większej symetrii i lepszych proporcji w porównaniu do naturalnych twarzy ludzkich. Są także postrzegane jako bardziej atrakcyjne wizualnie. Z drugiej strony, fotografie prawdziwych ludzi charakteryzują się większą różnorodnością – ich twarze są bardziej charakterystyczne, łatwiejsze do zapamiętania i bogatsze w naturalną ekspresję.
Przyczyna tych różnic tkwi w sposobie działania generatorów obrazów. Modele AI uczą się na ogromnych zbiorach fotografii i podczas tworzenia nowych twarzy bazują na statystycznych zależnościach między tysiącami przykładów. W rezultacie wygenerowane twarze są bliższe matematycznej średniej całego zbioru danych niż wyglądowi konkretnej osoby.
To sprawia, że tworzone przez AI twarze często wydają się bardziej harmonijne i typowe niż twarze prawdziwych ludzi. Brak naturalnej asymetrii i niedoskonałości, które charakteryzują ludzkie oblicza, czyni je rozpoznawalnymi dla wytrenowanego oka.
W badaniu uczestnicy najpierw samodzielnie oceniali prezentowane twarze, a następnie przeszli krótkie szkolenie, podczas którego analizowali fotografie pod kątem sześciu wskazanych cech. Naukowcy nie podawali gotowych reguł – zadaniem było samodzielne dostrzeżenie wzorców.
Wyniki były imponujące: najlepsi uczestnicy osiągnęli niemal stuprocentową skuteczność rozpoznawania. Dodatkowo skrócił się czas podejmowania decyzji, a badani lepiej oceniali pewność swoich odpowiedzi.
Metoda została zweryfikowana przez niezależny zespół z Uniwersytetu Wiktorii w Kanadzie, który potwierdził skuteczność podejścia. Pomyślne testy szkolenia online sugerują możliwość stworzenia powszechnie dostępnych materiałów edukacyjnych. Naukowcy planują dalsze badania, aby sprawdzić skuteczność metody wobec nowszych generatorów oraz materiałów audio i wideo wykorzystujących technologię deepfake.

Sam Altman zaproponował donację 5% udziałów OpenAI dla funduszu państwowego. Podobne kroki miałyby podjąć inne firmy AI w celu poprawy relacji z administracją.

Uczniowie używający AI mieli lepsze oceny z prac domowych, ale ich wyniki na egzaminach spadły nawet o 24%. Pełna skala problemów ujawniła się dopiero po latach.

Badacze kwestionują założenie o stałych preferencjach ludzkich, wprowadzając Constructive Alignment — nowy paradygmat kontroli nad ewolucją wartości.