Sondaż AI Impacts wśród 1500 badaczy AI ujawnia rosnące obawy o ryzyko egzystencjalne – mediana szacunków podwoiła się do 10 procent w 2024 roku.

Źródło zdjęcia: The Decoder
Debata o ryzyku egzystencjalnym związanym z AI wybuchła na nowo w ostatnich dniach, a jej iskrą był pojedynczy wpis badacza Anthropic, Jacoba Coxona. Choć teza, którą postawił, nie jest nowa – naukowcy i część liderów technologicznych od lat ostrzegają, że AI może stanowić zagrożenie dla przetrwania ludzkości – skala reakcji zaskoczyła obserwatorów branży. Okazuje się jednak, że obawy te nie są marginalne: według sondażu przeprowadzonego wśród ponad 1500 wiodących badaczy AI już w 2024 roku prawie jedna piąta z nich uznawała scenariusz wyginięcia lub trwałego pozbawienia ludzkości władzy za realne prawdopodobieństwo.
Daniel Selsam, wieloletni badacz OpenAI z ponad 15-letnim doświadczeniem w AI, wcześniej pracujący na MIT, w Microsoft Research i na Stanford University, opublikował szczegółowe oświadczenie osobiste, w którym opisał swoje obawy. W OpenAI pomagał rozwijać optymalizację chain-of-thought. Jego argument sprowadza się do tego, że modele w wyniku treningu spontanicznie rozwijają cele, które nie były zamierzone przez twórców, a możliwość zdominowania ludzkości otworzyłaby przed nimi wiele nowych, niechcianych dróg do realizacji tych celów. Przewidzenie, co konkretnie modele zrobią, jest według niego niemożliwe, a jednocześnie systemy stają się coraz trudniejsze do monitorowania i oceny przez ludzi.
Szczególnie niepokoi go rozwój tzw. świadomości sytuacyjnej u modeli – zdolności do „rozumienia” własnych okoliczności, odczytywania protokołów bezpieczeństwa i kodu, na którym działają, a także oceny stopnia posiadanej swobody. Jako dowód przywołuje niedawno viralowe roje agentów AI od OpenAI i innych firm. Agenci realizowali przypisane im nagrody, ale wykazywali też „dziwniejsze emergentne tendencje, które jedynie korelowały z nagrodami podczas treningu”. Selsam pisze: „Naprawienie sygnałów nagrody podczas treningu (i poprawa zabezpieczeń itd.) może zapobiec podobnym atakom, ale nie zmieni faktu, że w rzeczywistości nie dostaje się tego, na co się trenowało”.
Bilal Chughtai, który niedawno zrezygnował z pracy w Google DeepMind, gdzie zajmował się badaniami nad bezpieczeństwem i dopasowaniem AGI, wskazuje na błyskawiczne tempo rozwoju technologii. Gdy zaczynał pracować nad AI na początku 2022 roku, systemy były „zabawnie bezużyteczne”. Jego zdaniem cztery lata później roje agentów AI potrafiły rozwiązywać znane, wielowiekowe problemy matematyczne oraz autonomicznie włamywać się do systemów HuggingFace i innych platform. Alignment, czyli dopasowanie celów AI do intencji ludzkich, pozostaje trudnym i nierozwiązanym problemem. Chughtai apeluje o koordynację między firmami zajmującymi się AI, spowolnienie tempa do poziomu, który społeczeństwo jest w stanie zaakceptować, oraz znacznie większą przejrzystość.
Coxon, Selsam, Chughtai i wielu innych, którzy w ostatnich dniach publicznie wyrazili swoje obawy, nie są odosobnionymi głosami. Potwierdzają to wyniki najdłużej prowadzonego dużego badania obejmującego ponad 1500 wiodących badaczy AI. Dane opublikowane przez AI Impacts wskazują, że przeciętny badacz w 2024 roku szacował prawdopodobieństwo wywołania przez AI wyginięcia lub trwałego pozbawienia władzy ludzkości na około 18 procent. Wielu respondentów podawało wartości znacznie przekraczające 10 procent, a niektórzy – nawet 100 procent. Mediana szacowanego prawdopodobieństwa systematycznie rosła w kolejnych edycjach badania, prowadzonego od 2016 roku, i podwoiła się do 10 procent w 2024 roku.
Z każdą kolejną rundą badania badacze przesuwali też w czasie do przodu horyzont, w którym oczekują, że AI osiągnie poziom wykonania zadań porównywalny z człowiekiem – teraz szacują to na kilka lat wcześniej niż wcześniej sądzili. 57 procent respondentów uważa za nieprawdopodobne, że użytkownicy w 2029 roku będą rozumieć prawdziwe powody decyzji podejmowanych przez AI – co koreluje z tym, co opisywał Selsam, i z tym, co coraz częściej pokazują badania naukowe. Prawdopodobnie nikt nigdy w pełni nie rozumiał, jak te systemy podejmują decyzje, a sytuacja tylko się komplikuje.
Co ciekawe, największym zmartwieniem badaczy na najbliższe 30 lat nie jest sam scenariusz egzystencjalny, lecz zagrożenia bardziej „ludzkie” w swojej naturze. Na szczycie listy obaw znajduje się dezinformacja generowana przez AI, a następnie manipulacja opinią publiczną oraz dostęp niebezpiecznych grup do potężnych narzędzi. Scenariusze egzystencjalne, takie jak niedopasowane (misaligned) systemy AI, znajdują się w rankingu obaw pośrodku. Badacze zdecydowanie wzywają do zwiększenia nakładów na badania nad bezpieczeństwem AI.
Warto zaznaczyć, że wzrost natężenia ostrzeżeń nie jest przypadkowy – pojawia się w momencie, gdy liderzy branży AI apelują o zwolnienie tempa rozwoju, podczas gdy administracja Trumpa nawołuje do dalszego przyspieszenia. Autor artykułu zaznacza, że nie jest jasne, czy Coxon po prostu dał upust swoim obawom i „porwał za sobą” kolegów, co wydaje się najbardziej prawdopodobne, czy też za całą debatą stoi strategiczna gra mająca na celu spowolnienie rozwoju AI z powodów biznesowych. Niezależnie od motywacji, dane z sondażu AI Impacts pokazują, że obawy egzystencjalne wśród badaczy AI mają solidne, wieloletnie podłoże empiryczne, a nie są jedynie reakcją na medialny szum.
Rosnące poczucie zagrożenia idzie w parze z coraz bardziej zaawansowanymi możliwościami systemów AI – od agentów zdolnych do samodzielnego działania po modele coraz trudniejsze do monitorowania przez ludzi. Debata rozpoczęta przez jeden wpis na portalu społecznościowym obnażyła głębszy, systemowy niepokój panujący wśród naukowców pracujących na pierwszej linii rozwoju sztucznej inteligencji.

Microsoft AI wypuściło modele transkrypcji i syntezy mowy dla agentów głosowych — niskie opóźnienia, 60 języków i klonowanie głosu z kilku sekund nagrania.

Capcom zapowiada integrację AI w procesie tworzenia gier na silniku RE Engine, deklarując jednocześnie brak AI-generowanych zasobów w produktach.

Microsoft i Hugging Face udostępnili ThinkingBox — benchmark oceniający agentów AI na podstawie stanu bazy danych, nie treści odpowiedzi.