FBI i DHS analizują ponad tysiąc stron dokumentów o rosnącej niechęci do AI. Służby śledzą protesty przeciwko centrom danych i krytykę technologii.

Źródło zdjęcia: Spider's Web
Amerykańskie służby federalne coraz intensywniej monitorują zjawisko określane jako „anty-technologiczny ekstremizm”. Z dokumentów do których dotarł magazyn WIRED wynika, że FBI, Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz lokalne centra wywiadowcze analizują ponad tysiąc stron raportów dotyczących rosnącej niechęci wobec sztucznej inteligencji i sektora technologicznego.
Protesty przeciwko budowie centrów danych, obawy o automatyzację pracy i krytyka rozwoju AI trafiły na celownik amerykańskich agencji bezpieczeństwa. Według raportu nowojorskiego Biura Wywiadu i Zwalczania Terroryzmu, rozwój generatywnej AI może w najbliższych latach doprowadzić do nasilenia protestów społecznych, a nawet aktów przemocy wymierzonych w firmy technologiczne.
Dokumenty ujawniają, że służby śledzą różnorodne formy sprzeciwu wobec technologii. Analizowane są nie tylko protesty przeciwko działalności Elona Muska, ale także posiedzenia komisji budżetowych na szczeblu regionalnym oraz demonstracje związane z inwestycjami infrastrukturalnymi. Jako potencjalnie podejrzane działania wymieniane są obserwacja obiektów, fotografowanie czy próby dokumentowania zabezpieczeń wokół centrów danych.
Szczególną uwagę zwraca monitoring treści internetowych. Zaangażowane w ten proces są nie tylko agencje federalne, ale także prywatne firmy zajmujące się analizą otwartych źródeł. Przeszukują one media społecznościowe, fora i komunikatory pod kątem wypowiedzi uznawanych za antytechnologiczne — od komentarzy nawołujących do sabotażu infrastruktury po wpisy wyrażające sprzeciw wobec rozwoju AI.
Spencer Reynolds z NAACP Legal Defense Fund ocenia, że raporty służb często opierają się na szerokich i niejednoznacznych kryteriach. W efekcie pod uwagę mogą trafiać również pokojowe protesty lub krytyczne wypowiedzi dotyczące AI i Big Techu. Eksperci podkreślają, że granica między monitorowaniem przemocy a nadzorem nad legalnym sprzeciwem obywatelskim może być bardzo cienka.
Dodatkowe kontrowersje budzi fakt, że amerykańskie prawo nie definiuje terroryzmu wewnętrznego jako odrębnego przestępstwa, lecz jako kategorię wykorzystywaną przez służby do prowadzenia działań operacyjnych. Krytycy wskazują, że taka konstrukcja pozostawia szerokie pole do interpretacji, przez co podejrzenia mogą obejmować nie tylko osoby planujące przemoc, ale także uczestników pokojowych protestów.
Warto zauważyć, że część argumentów podnoszonych przez monitorowane środowiska — dotyczących utraty miejsc pracy, koncentracji kapitału czy bezpieczeństwa AI — pojawia się również w debacie prowadzonej przez badaczy i samą branżę technologiczną. To pokazuje, jak skomplikowane może być odróżnienie uzasadnionej krytyki od potencjalnych zagrożeń bezpieczeństwa.

Google potrzebuje gigantycznych środków na infrastrukturę AI. Alphabet sprzeda akcje za 80 mld USD, w tym 10 mld dla Berkshire Hathaway.

NSA wykorzystuje model AI Mythos do ofensywnych operacji cybernetycznych. Anthropic umieściło swoich inżynierów w agencji mimo sporu z Pentagonem.

Liderzy największych firm AI apelują do Kongresu USA o przepisy regulujące sprzedaż syntetycznego DNA, ostrzegając przed zagrożeniem bioterroryzmu.