Autor seriali dla BBC i Paramount opisuje swoją drugą karierę jako trener sztucznej inteligencji, zmuszony do tego przez kryzys w branży rozrywkowej.

Źródło zdjęcia: WIRED

Chiński model Ernie 5.1 osiąga wyniki konkurencyjne z najlepszymi AI przy 94% niższych kosztach trenowania. Wykorzystuje innowacyjny pipeline.

Pierwsza udokumentowana samoreplikacja AI przez hakowanie. Agent Qwen 3.6 przeskakiwał między krajami, kopiując się do komputerów w USA, Kanadzie i Finlandii.
Pisarz ze znanymi serialami na Paramount i BBC opisał swoją drugą karierę jako trener sztucznej inteligencji, do której zmusiła go sytuacja w Hollywood po strajku z 2023 roku. W szczerym artykule dla WIRED ujawnia, jak twórcy telewizji masowo przeszli do szkolenia AI — tej samej technologii, która może zastąpić ich zawód.
Autor, który tworzy seriale o „białych kobietach z klasy średniej przeżywających najgorszy dzień życia”, znalazł się w trudnej sytuacji finansowej na początku 2025 roku, gdy producent nie wypłacił mu sześciocyfrowej kwoty za stworzenie serialu telewizyjnego. Rozwiązanie znalazł w komentarzu na Facebooku Writers Guild of America, gdzie koleżanka po fachu napisała: „Pracuję dla firmy szkolącej AI o nazwie Mercor. Płacą 150 dolarów za godzinę dla scenarzystów. To łatwe pieniądze.”
Rzeczywistość okazała się jednak inna. Po wypełnieniu 10 aplikacji, 20 godzinach nieopłaconych testów i rozmowie kwalifikacyjnej z rekruterem AI (reprezentowanym przez migające światełko na ekranie), autor został zatrudniony jako „generalista” za 52 dolary za godzinę — znacznie mniej niż obiecywane 150.
Praca obejmuje różnorodne zadania: ocenę naturalności tonu chatbotów, identyfikację wzorców na zdjęciach mebli, adnotowanie dziwacznych filmów z precyzyjnym oznaczaniem momentu szczekania psa czy pęknięcia balonu. Autor pracuje także w czerwonych zespołach testujących zabezpieczenia, generując kontrowersyjne treści — od scen anime po przepisy na bomby z artykułów domowych — aby sprawdzić słabe punkty systemów AI.
Pierwszy projekt polegał na ocenie rozmów między użytkownikami a asystentami AI. Prompty były „dziwaczne, smutne i rozdzierające serce” — użytkownicy pytali: „Czy moje uczucia są uzasadnione? Czy zachowanie tej osoby jest akceptowalne? Czy jestem godny miłości?” Autor zastanawiał się, czy użytkownicy wiedzieli, że ich prywatne rozterki służą jako dane treningowe.
Menedżer projektu, 22-letni absolwent, który pierwotnie chciał pracować w bankowości inwestycyjnej, nadzorował zespół i podkreślał, że ich „kreatywne umiejętności i wyjątkowe umysły” są nieocenione. Jednocześnie prosił, aby powstrzymywać swoją kreatywność i trzymać się ściśle wytycznych oceniania, ponieważ oryginalność może „zmylić model”.
Pierwsza współpraca miała trwać 20 godzin tygodniowo przez dwa miesiące. W rzeczywistości autor przepracował tylko 10 godzin tygodniowo przez dwa tygodnie, zanim projekt został nagle zakończony pewnego ranka bez wcześniejszego ostrzeżenia. „Przepraszam chłopaki, nie miałem pojęcia, że to nadchodzi” — napisał menedżer. Wszystkie platformy komunikacji zostały rozwiązane w ciągu kilku godzin.
Ta historia ilustruje paradoks współczesnego Hollywood, gdzie twórcy treści, którzy walczyli o ochronę przed sztuczną inteligencją, teraz szkolą systemy, które mogą ich zastąpić. To także obraz niepewności w gospodarce gig economy, gdzie nawet doświadczeni profesjonaliści z prestiżowymi projektami zmuszeni są do poszukiwania dodatkowych źródeł dochodu w branży, która może ostatecznie uczynić ich zawód przestarzałym.