W drugim tygodniu procesu Musk vs OpenAI, Greg Brockman zeznał, że Elon Musk walczył o absolutną kontrolę nad firmą i dramatycznie wyszedł z negocjacji.

Źródło zdjęcia: MIT Technology Review

Badanie pokazuje, że modele AI zdolne do rozumowania wykazują rosnące uprzedzenia pozycyjne proporcjonalnie do długości trajektorii myślenia.

Timothy Gowers użył ChatGPT 5.5 Pro do rozwiązania otwartych problemów matematycznych. AI samodzielnie wygenerował prace naukowe na poziomie doktorskim bez pomocy człowieka.
W drugim tygodniu przełomowego procesu między Elonem Muskiem a OpenAI, motywacje założyciela Tesli za wniesieniem pozwu znalazły się pod ostrzałem krytyki. Jak donosi MIT Technology Review, tym razem to OpenAI przeszło do kontrataku, przedstawiając własną wersję wydarzeń.
W pierwszym tygodniu Musk zeznawał, że CEO OpenAI Sam Altman i prezes Greg Brockman oszukali go, nakłaniając do przekazania 38 milionów dolarów firmie. Twierdził, że obiecali mu utrzymanie organizacji jako nonprofit dedykowany rozwojowi AI dla dobra ludzkości, by następnie przyjąć miliardy dolarów inwestycji od Microsoftu i przekształcić firmę w strukturę for-profit.
Greg Brockman wszedł do sali sądowej w niebieskim garniturze, trzymając za rękę swoją żonę Annę. Na stanowisku świadka był spokojny, nawet pogodny, opowiadając o początkach OpenAI. Jednak jego nastrój zmienił się pod naciskiem prawnika Muska, Stevena Molo.
Brockman przedstawił zupełnie inną wersję wydarzeń niż Musk. Zeznał, że Musk nigdy nie był prawdziwie zaangażowany w utrzymanie OpenAI jako organizacji nonprofit. W lecie 2017 roku, gdy model AI OpenAI pokonał najlepszych graczy świata w grze Dota 2, Musk zorganizował przyjęcie w swojej „Nawiedzonym Rezydencji” niedaleko San Francisco.
„Czas na następny krok dla OpenAI. To jest wydarzenie wyzwalające” — napisał Musk w e-mailu, jak zeznał Brockman. Wcześniej Musk miał powiedzieć, że jeśli OpenAI osiągnie duży publiczny sukces, będzie „czas na stworzenie for-profit”.
Przez następne sześć tygodni Musk i pozostali współzałożyciele prowadzili intensywne dyskusje o stworzeniu podmiotu for-profit, który mógłby zebrać wystarczający kapitał na budowę sztucznej inteligencji ogólnej (AGI). Musk chciał mieć większościowy udział w kapitale i prawo wyboru większości członków zarządu. Chciał też zostać CEO, zeznał Brockman.
W sierpniu 2017 roku współzałożyciele zebrali się, by ustalić warunki struktury for-profit. Ilya Sutskever, ówczesny główny naukowiec OpenAI, przybył z obrazem Tesli jako „gestem dobrej woli” w zamian za prawdziwe Tesle, które Musk dał im kilka dni wcześniej. „Czułem, że trochę nas podlizywał, że chciał, żebyśmy czuli się mu zobowiązani”, zeznał Brockman.
Gdy Brockman i Sutskever zaproponowali równe udziały dla wszystkich, Musk zamilkł i w końcu powiedział: „Odmawiam”. Następnie wstał i „szturmował wokół stołu”, relacjonował Brockman. „Myślałem, że mnie uderzy”. Musk chwycił obraz i wyszedł.
„Było rozstajne drogi”, powiedział Brockman. „Czy przyjmujemy warunki Elona? Czy odrzucamy warunki, on odchodzi i tworzy własną firmę, a my tworzymy naszą? Jedynej rzeczy nie mogliśmy zaakceptować — oddania mu jednostronnej, absolutnej kontroli nad AGI”.
Prawnik Muska, Steven Molo, argumentował swoim teatralnym barytonem, że Brockmanem kierowała chciwość, a nie zaangażowanie w misję nonprofit OpenAI. Zauważył, że choć Brockman nigdy nie zainwestował pieniędzy w firmę, obecnie posiada udziały warte blisko 30 miliardów dolarów.
„Rozwiązywanie problemów dla dobra misji zawsze było moją główną motywacją i pozostaje nią do dziś”, odpowiedział Brockman, odpierając zarzuty.
Molo pokazał elektroniczny dziennik Brockmana na ekranie w sali sądowej, próbując ujawnić jego prawdziwe myśli. W 2017 roku, podczas negocjacji z Muskiem o przyszłości OpenAI, Brockman napisał o chęci zostania miliarderem: „Finansowo, co doprowadzi mnie do 1 miliarda dolarów?”
Wynik procesu może przewrócić do góry nogami wyścig OpenAI w kierunku IPO przy wycenie zbliżającej się do biliona dolarów. Tymczasem xAI Muska, założone w 2023 roku, jest teraz oddziałem SpaceX, a połączone firmy również mają wejść na giełdę już w czerwcu przy docelowej wycenie 1,75 biliona dolarów.