AI potrafi dziś w dni dekompilować gry wideo, ratując je przed zapomnieniem, ale budzi też obawy o kradzież kodu i koniec licencji software'u.
Simon Willison zwrócił uwagę na tekst niezależnego twórcy gier piszącego pod pseudonimem Popcar, który opisuje nową falę dekompilacji gier wideo napędzaną przez sztuczną inteligencję. Modele AI potrafią dziś w ciągu kilku dni – a czasem szybciej – odtworzyć kod źródłowy starych, skompilowanych gier, co otwiera drogę do ich portowania na nowe platformy, modernizacji i modowania. Popcar przyznaje otwarcie, że choć ogólnie nie przepada za AI, to tego zjawiska nie da się już zignorować.
Dekompilacja, czyli odtwarzanie kodu źródłowego ze skompilowanej wersji programu, nie jest nowym pomysłem. Wcześniej wymagała jednak ogromnego nakładu pracy ludzkiej – Popcar wymienia jako przykłady legendarne, ręcznie wykonane projekty: OpenGOAL (dekompilacja gier Jak and Daxter) oraz Ship of Harkinian (Zelda: Ocarina of Time / Majora's Mask). Dzięki takim pracom powstawały modyfikacje nieosiągalne w zwykłych emulatorach – autor przywołuje moda do Jak and Daxter, w którym gracz wciela się w Gordona z Half-Life, stworzonego bez udziału AI.
Nowe modele i przepływy pracy oparte na sztucznej inteligencji skracają ten proces z lat do dni. Kod wynikowy nie jest tak czysty jak ten pisany ręcznie, ale – jak podkreśla Popcar – „działa”. Część portów powstaje chaotycznie, przez osoby niemające pojęcia, co robią, ale większość jest zaskakująco stabilna i imponująca.
Oprócz Flash Isaac, autor wymienia również działający w przeglądarce Black Ops Zombies (z nieco słabą liczbą klatek, ale działający) oraz projekt AnyPS5, który ma docelowo automatycznie portować dowolne gry z PlayStation 5 na komputery PC. To nie jest czysto hipotetyczny plan – gra Animal Well z PS5 została już w ten sposób przeniesiona na PC, a Popcar podkreśla, że nie chodzi tu o emulację, lecz o właściwe przeniesienie kodu.
Co ciekawe, podobne zjawisko AiFeed opisywał już wcześniej przy okazji dekompilacji strzelanki FPS po 500 mld tokenów – pokazuje to, że masowa dekompilacja gier przez AI nie jest jednorazowym eksperymentem, lecz rosnącym trendem.
Popcar ostrzega wprost: „jeśli AI potrafi dekompilować gry i oprogramowanie, to cała branża technologiczna zaraz eksploduje”. Każdy będzie mógł zdekompilować cudze oprogramowanie i wykorzystać je dowolnie, a nikt nie będzie w stanie tego powstrzymać. Firmy mogą kraść rozwiązania konkurencji, a płatne gry czy aplikacje mogą zostać open-source’owane wbrew woli twórców – i to zjawisko nie ogranicza się do starych gier wideo, lecz dotyczy każdego oprogramowania.
Autor zwraca uwagę, że dekompilacja jest legalna, a nawet gdyby prawo się zmieniło, i tak trudno będzie cokolwiek udowodnić – nie da się wykazać, że kod został „skradziony”, skoro można stworzyć kopię 1:1 i ogłosić ją jako oryginalną, powołując się na fikcyjny „czysty pokój” (clean room). Popcar przewiduje, że w najbliższych miesiącach dojdzie do dekompilacji i upublicznienia jakiejś poważnej aplikacji, co wywoła ostrą reakcję firm. Wśród możliwych konsekwencji wymienia: praktyczną nieegzekwowalność licencji open source, łatwiejsze włamania do krytycznego oprogramowania i sprzętu oraz falę bardziej inwazyjnych zabezpieczeń DRM.
Cytat Popcara dobrze podsumowuje dylemat:
Jeśli AI potrafi dekompilować gry i oprogramowanie, to cała branża technologiczna zaraz eksploduje. Każdy może zdekompilować cudze oprogramowanie i wykorzystać je, jak chce, i nikt nie może mu tego zabronić.
Mimo tych obaw autor podkreśla, że to także ogromna wygrana dla konsumentów i dla zachowania dziedzictwa gier wideo. Stare, porzucone tytuły mogą być portowane, modyfikowane, ulepszane i udostępniane w o wiele łatwiejszy sposób niż dotąd. W obliczu tego, że producenci konsol stawiają coraz mocniej na dystrybucję cyfrową, a gry stają się niegrywalne przez wyłączanie serwerów, Popcar uznaje to za „fantastyczną wiadomość” – możliwość faktycznego posiadania kupionego oprogramowania, niezależnie od decyzji producenta.
Zarówno Simon Willison, jak i sam Popcar podkreślają, że tekst trafnie oddaje obie strony medalu: entuzjazm związany z boomem na zachowywanie starych gier oraz niepokój o to, co masowa, zautomatyzowana dekompilacja może oznaczać dla całego przemysłu technologicznego, który dotąd polegał na trudności reverse-engineeringu jako naturalnej barierze ochronnej.

Kontrolowane badanie przy równym budżecie obliczeniowym pokazuje, że MCTS wypada gorzej od prostego planera z restartami w szeregowaniu grafów zadań DAG.
Google DeepMind i rząd Singapuru ogłosili partnerstwo tworzące AI do wykrywania oszustw działającą lokalnie na urządzeniu użytkownika.

Satya Nadella apeluje o nowe zasady bezpieczeństwa AI: oddzielenie modelu od kontroli i zawsze dostępny „hamulec bezpieczeństwa”.