Politycy z obu stron wykorzystują strach przed AI, a protesty przeciwko centrom danych przechodzą już w groźby i ataki fizyczne.
Źródło zdjęcia: The Atlantic

Część społeczności aseksualnej używa AI do budowania emocjonalnych więzi bez seksu. Eksperci ostrzegają przed targetowaniem tej grupy.

Badacze z UC Berkeley stworzyli system automatycznie wykrywający luki w benchmarkach AI. BenchJack zhakował niemal wszystkie popularne testy.
Sprzeciw wobec sztucznej inteligencji nabiera rozpędu w Stanach Zjednoczonych, łącząc polityków z różnych obozów w obawie przed wpływem technologii na miejsca pracy. Steve Bannon i Bernie Sanders, mimo ideologicznych różnic, zgodnie krytykują „oligarchów AI”, którzy ich zdaniem zagrażają amerykańskim pracownikom. Jak wynika z najnowszej analizy opublikowanej w The Atlantic, rosnący opór może przerodzić się w przemoc polityczną.
Amerykanie wykazują jeden z najwyższych poziomów niepokoju wobec AI na świecie, co paradoksalne, zważywszy że USA są jednocześnie największym producentem tej technologii. Sprzeciw przejawia się już w konkretnych działaniach — stan Maine wprowadził pierwsze w kraju moratorium na budowę centrów danych, a w pierwszym kwartale tego roku rekordowa liczba projektów została anulowana z powodu lokalnych protestów.
Niepokojące jest, że sprzeciw wobec AI przechodzi już w przemoc. W kwietniu ktoś oddał 13 strzałów do domu radnego w Indianapolis, pozostawiając pod wycieraczką kartkę z napisem „NIE DLA CENTRÓW DANYCH”. Kilka dni później mężczyzna rzucił koktajl Mołotowa w dom Sama Altmana, a następnie udał się do siedziby OpenAI, gdzie groził podpaleniem budynku i zabiciem wszystkich w środku. Sprawca nie przyznał się do winy w kilku zarzutach, w tym usiłowania morderstwa.
Reakcje w mediach społecznościowych na ten atak były niepokojące — posty pochwalające przemoc zgromadziły tysiące polubień. „Mam nadzieję, że ten koktajl Mołotowa jest w porządku!” — napisał jeden z komentujących.
Według Soufan Center, organizacji badawczej, w ostatnich miesiącach wzrosła liczba „bezpośrednich gróźb” wobec osób, decydentów i korporacji związanych z AI. Najczęściej pojawiają się groźby „fizycznego sabotażu proponowanych lub działających centrów danych”. Szczególnie narażeni są lokalni urzędnicy, którzy stają się „zastępczymi celami dla tej samej strukturalnej złości”, gdy krajowe figury pozostają niedostępne.
Z perspektywą wyborów połówkowych politycy coraz chętniej wykorzystują strach przed AI. Firma Blue Rose Research odkryła, że przesłania atakujące zagrożenie AI w „śmiałych, populistycznych terminach” są szczególnie skuteczne w zwiększaniu poparcia dla Demokratów. Przykładowy przekaz testowany przez grupę głosił: jeśli korporacje pozostaną bez kontroli, „zwolnią wszystkich, zatrzymają wszystkie zyski i zostawią cię z niczym”.
Podobne stanowisko przyjmują politycy prawicy. Senator Josh Hawley z Missouri powiedział wcześniej w tym roku: „Nie mam wątpliwości, że te firmy staną się obrzydliwie bogate, ale czy będzie to dobre dla dzieci? Czy będzie to dobre dla rodziców? Czy będzie to dobre dla amerykańskiego pracownika?”
Paradoksalnie, wielu polityków, w tym prezydent Trump, wspiera Dolinę Krzemową w dążeniu do wygrania „wyścigu AI” z Chinami. Jednak zwolennicy AI zaczynają obawiać się reakcji społecznej. Senator Mark Warner z Wirginii wyraził w marcu „ogromny niepokój”, że „populizm z lewej i prawej strony” może ograniczyć innowacje.
Lokalne walki o centra danych prawdopodobnie się nasilą. Choć takie obiekty mogą stymulować lokalną gospodarkę, są również uciążliwe dla społeczności — wywierają fizyczne i środowiskowe obciążenia, co czyni je atrakcyjnym celem dla opozycji. Centra danych są też bardziej namacalne niż oprogramowanie AI — ktoś, kto sprzeciwia się branży, może nie być w stanie powstrzymać Anthropic przed budową Claude, ale może zgłosić obawy dotyczące nowej budowy na posiedzeniu rady miasta.
Ekspert ds. terroryzmu Yannick Veilleux-Lepage ostrzega, że AI „generuje strukturalne warunki historycznie związane z początkiem przemocy politycznej”. Już teraz nawet jedna czwarta Amerykanów wydaje się akceptować przemoc jako narzędzie osiągania zmian politycznych.
Sytuacja może przypominać rewolucję przemysłową, do której branża technologiczna chętnie porównuje AI. Choć industrializacja ostatecznie przyniosła ogromny wzrost gospodarczy, życie w jej trakcie było znacznie trudniejsze — wiele osób widziało stagnację płac i pogorszenie warunków pracy, podczas gdy właściciele fabryk bogacili się. To prowadziło do zamieszek i ataków na przemysłowców.
Amerykański sprzeciw wobec AI może być dopiero w początkowej fazie, a jego eskalacja będzie zależeć od rzeczywistego wpływu technologii na rynek pracy i społeczne nierówności.