Współpraca OpenAI z Apple zamiast miliardów przychodów przyniosła finansowy niewypał. Twórcy ChatGPT szykują pozew za niewywiązanie się z umowy promocyjnej.

Źródło zdjęcia: Spider's Web

Funkcja wykrywania podobieństwa twarzy, która skanuje YouTube w poszukiwaniu potencjalnych podróbek, będzie dostępna dla każdego użytkownika powyżej 18 lat.
Doświadczony gracz CTF wyjaśnia, jak modele takie jak GPT-5.5 i Claude Opus przekształciły konkursy cyberbezpieczeństwa w zawody automatyzacji zamiast testów umiejętności.
Współpraca między OpenAI a Apple, zaprezentowana podczas konferencji WWDC w czerwcu 2024 roku, miała przynieść obopólne korzyści. ChatGPT został zintegrowany z systemami iOS, iPadOS oraz macOS jako element funkcji takich jak Siri, Image Playground czy Visual Intelligence. Jednak rzeczywistość okazała się brutalna — zamiast milionów nowych subskrybentów i miliardów przychodów, OpenAI otrzymało „finansowy niewypał”, co opisuje szczegółowo artykuł Spider's Web.
Twórcy ChatGPT liczyli na ekspozycję porównywalną z wielomiliardowym kontraktem Google na domyślną wyszukiwarkę w Safari. Tymczasem użytkownicy otrzymali rozwiązanie podstawowe i uciążliwe — aby uzyskać odpowiedź od chatbota, muszą za każdym razem wyraźnie wypowiedzieć słowo „ChatGPT”, a wyniki w natywnym interfejsie Siri są mocno okrojone w porównaniu z dedykowaną aplikacją.
Główną przyczyną rozdźwięku była legendarna kultura tajemnicy Apple. OpenAI do samego końca nie wiedziało, jak dokładnie będzie wyglądać ostateczna implementacja ich technologii. Jak przyznał jeden z dyrektorów OpenAI, Apple kazał im „wykonać skok wiary i po prostu zaufać”. Ten skok zakończył się twardym lądowaniem.
Konflikt obejmuje kilka kluczowych obszarów. Po pierwsze, OpenAI zarzuca Apple brak odpowiedniej ekspozycji produktu. Przedstawiciele startupu twierdzą, że wykonali wszystko od strony technicznej, podczas gdy Apple „nie podjął nawet wysiłku” w promocji funkcji, ukrywając je za niedogodnościami interfejsu.
Drugim punktem zapalnym jest podbieranie pracowników. Apple od ponad roku jest wściekły na OpenAI za przejmowanie ich najlepszych inżynierów sprzętowych, którzy trafiają do tajemniczego działu urządzeń AI kierowanego przez Jony'ego Ive'a — legendarnego twórcę wyglądu iPhone'a. Budowanie konkurencyjnego sprzętu rękami byłych pracowników Apple znacząco ochłodziło relacje.
Apple, budujący wizerunek wokół ochrony prywatności, od początku podchodziło do OpenAI z ogromną rezerwą. Brak pełnego zaufania do praktyk firmy Sama Altmana był jednym z powodów, dla których integracja ChatGPT została mocno obudowana ostrzeżeniami i wymogami ręcznych potwierdzeń, co zabiło płynność całego doświadczenia.
OpenAI wynajęło zewnętrzną kancelarię prawną do zbadania swoich opcji. Pierwszym krokiem ma być wysłanie do Apple oficjalnego powiadomienia o naruszeniu warunków umowy. Startup chce „uderzyć w stół” bez natychmiastowego wytaczania pełnego pozwu sądowego. Dalsze kroki prawne zostaną wstrzymane do zakończenia procesu z Elonem Muskiem.
Paradoksalnie, spodziewana premiera iOS 27 może przynieść ChatGPT lepszą promocję niż obecny model. Nowa struktura z aplikacją Siri obsługującą różne chatboty może okazać się korzystniejsza dla OpenAI. Równocześnie Apple zabezpiecza swoje tyły, płacąc Google'owi około 3,5 miliardów złotych rocznie za współpracę infrastrukturalną w ramach Apple Intelligence.
Cała sytuacja ma miejsce w wrażliwym momencie dla firmy Sama Altmana, która boryka się z rosnącymi kosztami, tarciami z Microsoftem i dąży do niezależności przed planowanym debiutem giełdowym. W tym kontekście każdy utracony miliard — w tym z nieudanej umowy z Apple — jest na wagę złota.