Nvidia zwiększyła cenę siedmioletniego Shield TV Pro z 199,99 do 299,99 dolara, winiąc za podwyżkę rosnące koszty komponentów napędzane boomem AI.

Źródło zdjęcia: WIRED
Nvidia podniosła cenę przystawki streamingowej Shield TV Pro o 100 dolarów – z 199,99 do 299,99 dolara – tłumacząc decyzję gwałtownym wzrostem kosztów komponentów, w tym pamięci, wywołanym boomem na sztuczną inteligencję. Jak podaje Wired, zmiana obowiązuje od 2 października i dotyka urządzenie, które zadebiutowało w 2019 roku i od lat korzysta z tej samej, wiekowej architektury.
Shield TV Pro w najnowszej wersji zadebiutował w 2019 roku, działając na systemie Android TV z funkcją upscalingu wykorzystującą AI oraz sprzętowym dekodowaniem praktycznie każdego typu mediów. Mimo że urządzenie opiera się na starzejącym się procesorze Tegra X1+, chip ten pozostaje – jak zauważa Wired – szybki jak na standardy dekodera telewizyjnego nawet dzisiaj. Przy premierze flagowy model kosztował 199,99 dolara, a uboższa wersja bez przedrostka „Pro” była dostępna za 149,99 dolara. Tańszy wariant zniknął już z oferty, a to właśnie Pro pozostaje jedynym dostępnym dziś produktem – teraz w nowej, wyższej cenie.
Gdy Ars Technica rozmawiało wcześniej w tym roku z Andrew Bellem z Nvidii, przedstawił on Shield jako swego rodzaju „projekt z pasji” wewnątrz firmy. Jak się jednak okazuje, nawet projekty z pasji muszą się domykać finansowo. Bell wyjaśniał, że Nvidia wciąż aktywnie produkuje Shield i sprzedaje każdą wytworzoną jednostkę – bez zapasu komponentów z czasów przed boomem AI, nowe egzemplarze podlegają takim samym ograniczeniom łańcucha dostaw, jak współczesne smartfony czy komputery.
Warto zauważyć, że Nvidia nie jest tu wyłącznie ofiarą okoliczności. Jako kluczowy gracz w hiperskalowaniu AI, firma sama ponosi istotną część odpowiedzialności za wysokie ceny komponentów na rynku. Dzięki dominującej pozycji w akceleratorach AI i kartach graficznych Nvidia stała się jedną z najbardziej wartościowych firm na świecie. Skutkiem tego jest zjawisko, które autor artykułu nazywa „ironclad rule 2026” – niepisaną zasadą, że każde urządzenie zawierające pamięć lub nośnik danych musi drożeć. Nowe produkty trafiają na rynek z wyższymi cenami startowymi niż ich poprzednicy, a wiele z nich podraża się jeszcze w trakcie cyklu życia.
Branżą szczególnie dotkniętą tym trendem są konsole do gier. Nintendo, Microsoft i Sony podniosły ceny swojego sprzętu obecnej generacji. Przywołany już PS5 Pro to tylko jeden z przykładów – kosztował 699,99 dolara przy premierze w 2024 roku, a dziś jego cena wynosi 899,99 dolara.
Zapasy Shield TV Pro były przez ostatnie kilka miesięcy bardzo ograniczone – prawdopodobnie właśnie dlatego, że produkcja nowych jednostek stała się nieopłacalna przy tak szybko rosnących cenach komponentów. Przy cenie 300 dolarów Nvidia może zacząć produkować więcej urządzeń, jednak wyższa cena sprawi, że już niszowa przystawka streamingowa stanie się jeszcze mniej atrakcyjna dla osób, które po prostu chcą oglądać Netflix.
Autor artykułu sugeruje, że jeśli ktoś nie potrzebuje rozbudowanego wsparcia kodeków Shield TV ani funkcji serwera Plex, bardziej sensownym wyborem będzie tańszy streamer. W momencie publikacji artykułu Shield TV Pro był wyprzedany w sklepie Nvidii, natomiast dostępny w nowej cenie w sieci Best Buy.
Podwyżka ceny siedmioletniego urządzenia o 100 dolarów pokazuje, jak głęboko boom na sztuczną inteligencję zmienił koszty komponentów elektronicznych – a Nvidia, będąca jednym z głównych motorów tego boomu, sama musi teraz radzić sobie z jego skutkami na własnych produktach konsumenckich.

NASA-IBM Lunar Foundation Model zamienia 17 lat danych orbiterów w open-source model AI do wykrywania lodu i kraterów na Księżycu.

David Robinson rzuca pracę w OpenAI, oceniając, że kultura firmy jest „zepsuta”, a branża AI nie jest wystarczająco ostrożna wobec zagrożeń.

Sondaż Quinnipiac pokazuje, że większość Amerykanów chce spowolnienia rozwoju AI i nie ufa liderom branży technologicznej.