SAG-AFTRA i WGAE komentują ostrzeżenia o zagrożeniu AI, podczas gdy studia filmowe milczą i wciąż wdrażają generatywną AI.

Źródło zdjęcia: The Verge
Hollywoodzkie związki zawodowe zdecydowanie nie kupują narracji o „apokalipsie AI”, którą coraz częściej głoszą sami przedstawiciele branży technologicznej. The Verge zwróciło się do Disneya, Netflixa, Amazona, Lionsgate i innych studiów korzystających z generatywnej AI, a także do startupów filmowych stawiających na tę technologię, z prośbą o komentarz do ostatniej fali ostrzeżeń przed egzystencjalnym zagrożeniem ze strony AI. Żadna z firm nie odpowiedziała. Zareagowały jednak dwa duże związki zawodowe: Screen Actors Guild – American Federation of Television and Radio Artists (SAG-AFTRA) oraz Writers Guild of America East (WGAE).
Kontekst jest istotny: branżę AI ostatnio wstrząsnęła seria alarmujących deklaracji. Były badacz Anthropic Jacob Coxon zrezygnował z pracy, ostrzegając przed skutkami rozwoju technologii, a szef działu alignmentu w Anthropic, Evan Hubinger, stwierdził, że sztuczna inteligencja może „zabić całą ludzkość” w ciągu najbliższej dekady. Szefowie największych firm AI, w tym Anthropic, OpenAI, Google DeepMind i X, wezwali do zbiorowego zwolnienia tempa rozwoju technologii. Prezydent Donald Trump odrzucił te obawy jako przesadzone, choć część amerykańskich polityków czuje presję do działań legislacyjnych.
Narzędzia AI wykorzystywane obecnie w produkcji filmowej i telewizyjnej – choćby te tworzące cyfrowe kopie aktorów lub naśladujące tradycyjne procesy filmowe – nie są, jak podkreśla The Verge, tak samo niebezpieczne egzystencjalnie jak systemy, które doprowadziły do rezygnacji Jacoba Coxona z Anthropic i wywołały ostrzeżenia Evana Hubingera. Niemniej stanowią realne zagrożenie dla konkretnych zawodów w branży rozrywkowej. Podobnie jak w czasie strajków z 2023 roku, gdy hollywoodzkie związki domagały się ochrony i większego nadzoru nad wykorzystaniem AI, dziś odejście Coxona zainspirowało kolejną falę badaczy AI do publicznego apelowania o silniejsze protokoły bezpieczeństwa. Warto przypomnieć, że temat ten szeroko rozwija dyskusję o doomizmie jako formie hype'u, którą podnoszą też krytycy branży technologicznej.
Walka związków zawodowych o rygorystyczne zasady dotyczące generatywnej AI nie zatrzymała hollywoodzkiego przemysłu przed jej wdrażaniem, ale dała pracownikom instrumenty do przeciwdziałania, gdy uznają, że technologia jest wykorzystywana na ich szkodę.
Duncan Crabtree-Ireland, główny negocjator SAG-AFTRA, powiedział The Verge, że związek rozpoznał wcześnie, jak sztuczna inteligencja może wpłynąć na źródła dochodu jego członków. Choć wielu ludzi nie zdawało sobie sprawy z możliwości całkowitego zastąpienia aktorów cyfrowymi replikami, SAG-AFTRA zrozumiał, że ma szansę ukształtować opinię publiczną na temat AI w Hollywood, „wypowiadając się na ten temat w najwcześniejszym możliwym momencie”.
„Wynegocjowaliśmy i uzyskaliśmy wykonalne, znaczące zabezpieczenia dotyczące sposobu wdrażania tej technologii przez głównych pracodawców w naszej branży” – wyjaśnił Crabtree-Ireland. Zaznaczył jednak, że dotyczy to firm budujących biznesy oparte na tworzeniu profesjonalnych treści rozrywkowych w Stanach Zjednoczonych, a nie bezpośrednio takich podmiotów jak OpenAI, Anthropic czy Google.
Chociaż Crabtree-Ireland uważa, że „należy być zaniepokojonym szerszymi społecznymi implikacjami AI”, to jednocześnie sądzi, że część ostrzeżeń o zagrożeniu wyginięciem ludzkości może być przesadzona lub wyolbrzymiona. Doomizm stał się jedną z popularniejszych metod generowania szumu wokół produktów AI, jednak fakt, że Coxon odszedł z Anthropic, żeby ostrzec opinię publiczną, dał mu powód do zastanowienia. Usłyszenie tego przekazu od „prezesów tych firm lub miliarderów, którzy zbili fortuny robiąc dokładnie to, przed czym teraz ostrzegają”, sprawiło, że nie wie, „czemu wierzyć”. Przyznał jednak, że Coxon zdobył „poparcie opinii publicznej”.
Crabtree-Ireland zacytował też ostrzejszą ocenę branży technologicznej: „Bezmyślność technologicznych oligarchów forsujących AI na naszym społeczeństwie idzie w parze wyłącznie z ich rażącą nieuczciwością”.
Zdobycie zaufania publicznego dla obaw SAG-AFTRA związanych z AI było jednym z głównych celów związku, gdy jego członkowie głosowali za strajkiem. Kluczem do tego, jak podkreślił Crabtree-Ireland, było poprowadzenie strajku wokół jasnego przekazu, który wyraźnie tłumaczył opinii publicznej, co jest na stawce, i jakie kroki mogą zapobiec najgorszym scenariuszom.
Gdyby nie ta strategia, jak sądzi Crabtree-Ireland, Alliance of Motion Picture and Television Producers (AMPTP) mogłoby nie zgodzić się na część żądań związku, takich jak obowiązek uzyskania zgody i wypłaty wynagrodzenia aktorom za wykorzystanie ich cyfrowych replik generowanych przez AI. „Gdyby ta zasada nie została ustanowiona, sądzę, że zachęta ekonomiczna do stosowania replikacji i zastępowania ludzkich wykonań byłaby dużo silniejsza” – powiedział – i „doprowadziłaby do znacznie większej i szybszej adopcji cyfrowej replikacji”. Bez tych zabezpieczeń, jak przekonuje Crabtree-Ireland, pracownicy branży rozrywkowej byliby dziś w znacznie trudniejszej sytuacji.
Kontekst tej debaty łączy się z szerszym sporem w branży technologicznej: podczas gdy część liderów AI, jak wcześniej sygnalizowano w apelach o zwolnienie tempa rozwoju AI, ostrzega przed niekontrolowanym rozwojem technologii, administracja Trumpa i część rynku wciąż stawia na maksymalne przyspieszenie – co pokazuje wcześniejszy spór między gigantami AI i administracją Trumpa.
Podczas gdy studia filmowe milczą wobec egzystencjalnych ostrzeżeń dotyczących AI, hollywoodzkie związki zawodowe – choć nie odrzucają obaw o bezpieczeństwo technologii – uznają, że część doomistycznej retoryki może być przesadzona. Skupiają się natomiast na konkretnych, wynegocjowanych zabezpieczeniach chroniących miejsca pracy aktorów i twórców już teraz, niezależnie od tego, czy scenariusze zagrożenia wyginięciem się zrealizują.

Ubezpieczyciele obawiają się milionowych roszczeń za szkody agentów AI, w tym osobistej odpowiedzialności szefów OpenAI i Anthropic.

Dale Caldwell zrezygnował po dochodzeniu w sprawie molestowania, ale twierdzi, że chatboty AI 59 razy potwierdziły jego niewinność.

Trump powołał Super Intelligence Force z Jayem Claytonem na czele, by koordynować politykę USA wobec sztucznej inteligencji i uniknąć nadmiernej regulacji.