Engram to nowy sampler AI od Thoughtful Things, który zamienia halucynacje modeli audio w eksperymentalną muzykę – bez internetu, z jawnymi zasadami danych.

Źródło zdjęcia: The Verge
Nowojorski startup muzyczny Thoughtful Things wystartował na Kickstarterze z kampanią finansującą swój pierwszy instrument – Engram. To sampler i groovebox wykorzystujący sztuczną inteligencję do przetwarzania nagrywanego dźwięku, a nawet do generowania zupełnie nowych brzmień na bazie „halucynacji” modeli AI. Jak podaje The Verge, Engram nie ma jednak nic wspólnego z narzędziami typu Suno, które w jednym kliknięciu generują gotowe piosenki radiowe – to instrument dla poszukiwaczy eksperymentalnych, dziwnych i niedoskonałych brzmień.
Twórca instrumentu, Evan King, opisuje Engram jako „field recorder dla latent space” (przestrzeni latentnej modeli AI) – narzędzie do eksplorowania świata halucynacji sztucznej inteligencji i eksperymentalnego projektowania dźwięku. W filmie promującym kampanię King wypowiada głosem słowo „piano”, a Engram odpowiada czymś glitchowym, tylko z grubsza przypominającym brzmienie fortepianu.
Koncepcja instrumentu czerpie inspirację z circuit bendingu – tradycyjnej techniki modyfikowania obwodów elektronicznych w celu uzyskania nieprzewidywalnych brzmień. W przypadku Engrama to nie fizyczne obwody, a same modele AI stają się przedmiotem „łamania” i majsterkowania – użytkownik może je dostrajać, zakłócać, a nawet celowo doprowadzać do granicy błędu, by uzyskać nowe, nieoczywiste tekstury dźwiękowe.
Kwestia pochodzenia danych, na których trenowane są modele generujące muzykę, od miesięcy budzi kontrowersje w branży – przypominają o tym choćby trwające spory prawne wokół narzędzi jak Suno. Thoughtful Things stara się z góry odciąć od tych kontrowersji, deklarując w opisie kampanii:
„Trenowaliśmy nasze modele audio na otwartych zbiorach danych, które zawierają wyłącznie dźwięk licencjonowany do użytku komercyjnego (CC-BY lub podobne). Nie trenowaliśmy i nigdy nie będziemy trenować naszych modeli na danych niekomercyjnych, pirackich lub w inny sposób skradzionych”.
Firma zapowiada również, że firmware Engrama zostanie udostępnione do modyfikacji – co oznacza, że społeczność użytkowników będzie mogła nie tylko dostrajać fabryczne modele, ale też wgrywać własne, całkowicie niestandardowe modele AI. To podejście wyraźnie odróżnia Engram od zamkniętych, chmurowych narzędzi generatywnych – wszystko dzieje się lokalnie, na urządzeniu, bez połączenia z internetem.
Kampania na Kickstarterze oferuje limitowaną partię egzemplarzy Engrama w cenie startowej 675 dolarów. Thoughtful Things nie ujawniło jeszcze ostatecznej ceny detalicznej, ale ponieważ pledge w wysokości 675 dolarów opisany jest jako 30-procentowa zniżka, można szacować, że regularna cena wyniesie między 850 a 900 dolarów.
Engram wpisuje się w szerszy trend eksperymentów z twórczym wykorzystaniem AI w muzyce – w odróżnieniu od komercyjnych generatorów piosenek, stawia na artystyczną nieprzewidywalność i błąd jako źródło inspiracji, zamiast dążyć do idealnego, gotowego do emisji produktu.

Anthropic wprowadza Claude Haiku 5.5 z cenami niższymi nawet o 90% i dużym skokiem wydajności, ale niezależne testy ujawniają wysokie zużycie tokenów.

Badacze DeepMind proponują „Artificial Symbiotic Intelligence” – sieć ludzi i agentów AI zamiast pojedynczej superinteligencji napędzającej singularity.

Sam Altman mówi, że przypisywanie AI religijnej siły to zagrożenie bezpieczeństwa – zmiana tonu wobec jego wcześniejszych deklaracji o „magicznej inteligencji na niebie”.