Character.AI złożyło wniosek o upadłość z zobowiązaniami do 100 mln dolarów. Disney oferuje 20 mln dolarów za część aktywów startupu.

Źródło zdjęcia: Spider's Web
Character.AI, jedna z pierwszych popularnych platform do rozmów z chatbotami AI, złożyła wniosek o ochronę przed wierzycielami. Jak opisuje spidersweb.pl, firma chce w ten sposób przeprowadzić sprzedaż swoich aktywów i znaleźć rozwiązanie dla pogarszającej się sytuacji finansowej, która od lat spędzała sen z powiek jej zarządowi.
Z dokumentów złożonych w sądzie wynika, że szacunkowe zobowiązania firmy wynoszą od 50 do 100 mln dolarów. Najważniejszym elementem planu ratunkowego jest sprzedaż części aktywów Disneyowi, który dotąd pozostawał w konflikcie z Character.AI o wykorzystywanie swojej własności intelektualnej.
Dokumenty przedstawione w postępowaniu upadłościowym pokazują, jak dużym obciążeniem dla budżetu firmy było utrzymywanie infrastruktury AI. Według informacji opisanych przez 404 Media, Character.AI wydawało na infrastrukturę obliczeniową niezbędną do obsługi modeli 13,8 mln dolarów miesięcznie w 2024 roku. W 2025 roku kwota ta spadła do 10 mln dolarów miesięcznie, jednak nadal przekraczała możliwości firmy.
Od stycznia do sierpnia 2026 roku koszty obliczeniowe wyniosły łącznie 56,1 mln dolarów. W tym samym okresie firma przeznaczyła 19,7 mln dolarów na wynagrodzenia i świadczenia pracownicze. Przychody nie wystarczały na pokrycie tych wydatków – miesięczne wpływy z subskrypcji osiągały maksymalnie 2,8 mln dolarów, a w niektórych okresach spadały poniżej 1 mln dolarów. Przychody ze wszystkich źródeł, w tym reklam, wyniosły w najlepszym miesiącu 5,3 mln dolarów.
Dyrektor generalny Character.AI Colin Adams wskazał w oświadczeniu złożonym w sądzie, że technologia firmy jest kosztowna w utrzymaniu, a przedsiębiorstwo od początku działalności miało problemy z rentownością i ponosiło wysokie koszty operacyjne. Firma próbowała ograniczyć straty, upraszczając modele AI i przenosząc część zadań na tańszą infrastrukturę. Zrezygnowała również z rozwijania własnych modeli bazowych na rzecz dostrajania modeli z otwartymi wagami. Kolejnymi działaniami była redukcja zatrudnienia, wprowadzenie reklam w aplikacji w połowie 2025 roku oraz płatności za dodatkowe funkcje na początku 2026 roku. Mimo tych kroków Character.AI nadal generowało wielomilionowe straty.
Udział Disneya w procesie sprzedaży jest szczególnie istotny ze względu na wcześniejsze konflikty między firmami. Koncern rozrywkowy zarzucał Character.AI wykorzystywanie jego własności intelektualnej bez zgody, między innymi poprzez udostępnianie chatbotów naśladujących postacie z należących do niego franczyz. Wcześniej Disney wysłał platformie wezwanie do zaprzestania takich działań.
Teraz koncern jest zainteresowany nabyciem części aktywów Character.AI. Proponowana kwota 20 mln dolarów dotyczy jednak wybranych składników majątku, a nie przejęcia całej firmy za tę sumę. Zakres objętych transakcją aktywów nie został publicznie sprecyzowany. Disney zatrudnił już wcześniej Karandeepa Ananda, byłego dyrektora generalnego Character.AI, który pełni obecnie funkcję dyrektora ds. technologii w koncernie. Disney poinformował również, że spodziewa się zatrudnić część zespołu technicznego startupu.
Character.AI uruchomiono w listopadzie 2021 roku. Platformę stworzyli byli inżynierowie Google, Noam Shazeer i Daniel de Freitas. Usługa pozwala użytkownikom rozmawiać z chatbotami naśladującymi celebrytów, bohaterów fikcyjnych oraz postacie wymyślone przez społeczność, a także tworzyć własne boty o określonej osobowości.
Popularność serwisu wiązała się jednak z poważnymi kontrowersjami dotyczącymi bezpieczeństwa, zwłaszcza w przypadku osób niepełnoletnich. Firma została pozwana przez rodziny użytkowników, które zarzucały chatbotom między innymi zachęcanie do samookaleczeń lub samobójstwa, a także niewłaściwe reagowanie na sygnały wskazujące na kryzys psychiczny. W październiku 2026 roku władze stanu Kentucky skierowały przeciwko firmie pozew, zarzucając jej chatbotom zachęcanie użytkowników do samookaleczeń, głodzenia się i innych szkodliwych zachowań. Sprawa dołączyła do wcześniejszych postępowań związanych z wpływem chatbotów na zdrowie psychiczne młodych osób.
Wątpliwości budziły również treści generowane przez boty, w tym materiały o charakterze seksualnym i agresywnym oraz chatboty naśladujące osoby związane z prawdziwymi tragediami. W odpowiedzi na presję prawną i społeczną Character.AI zaostrzyło zasady korzystania z usługi, wprowadzając między innymi blokadę otwartych, swobodnych rozmów z chatbotami dla użytkowników poniżej 18. roku życia. Z dokumentów wynika jednak, że trudności z rentownością istniały również niezależnie od tych sporów – podobne problemy z opłacalnością modeli generatywnej AI obserwuje cała branża, co pokazuje choćby debata o realnych korzyściach i zagrożeniach otwartych modeli AI.
Przypadek Character.AI pokazuje, że koszty infrastruktury obliczeniowej potrafią przerosnąć nawet platformy z milionami aktywnych użytkowników, jeśli model biznesowy oparty na subskrypcjach i reklamach nie nadąża za rachunkami za serwery. Finał sprawy, zależny od wyniku procesu sprzedaży zaplanowanego na przełom listopada i grudnia 2026 roku, może stać się ostrzeżeniem dla innych startupów chatbotowych budujących swój biznes na podobnych fundamentach.

Jose Hernandez-Orallo zaprezentował C-test oparty na Kt Levina i LLM, mierzący trudność zadań AI poza zasięgiem najlepszych obecnych modeli.

Spór o GLM-5.3 i otwarte modele AI ujawnia konflikt między bezpieczeństwem a demokratyzacją dostępu do potężnej technologii.

Meta wycofała kontrowersyjny zapis w warunkach, który mógł pozwalać jej na pobieranie treści z serwisów informacyjnych do trenowania AI.