Twórcy OnlyFans krytykują Meta za to, że agent AI Muse prowadzi erotyczne rozmowy, podczas gdy ich konta są stale ograniczane.

Źródło zdjęcia: WIRED
Twórczynie treści dla dorosłych z OnlyFans oskarżają Meta o podwójne standardy: platforma dopuszcza erotyczne rozmowy z AI Muse, a jednocześnie ogranicza ich konta. Oryginalny materiał Wired opisuje frustrację twórców wobec polityki moderacji giganta technologicznego.
Vanniall, twórczyni z Nowego Jorku działająca na OnlyFans, zmaga się z deepfake'ami kopiującymi jej wizerunek oraz permanentnymi problemami z kontem na Instagramie, które liczy ponad 100 tysięcy obserwujących, a mimo to jest obecnie ograniczone i niedostępne bez zalogowania. Gdy dowiedziała się, że Meta pozwala swojemu agentowi AI o nazwie Muse prowadzić jednoznacznie seksualne rozmowy z dorosłymi użytkownikami, zareagowała oburzeniem: „To nieuczciwe, że oni mogą wyciągać pieniądze od ludzi dzięki swojemu seksualnie aktywnemu agentowi AI, podczas gdy nie pozwalają prawdziwym ludziom, prawdziwym dorosłym, na żadną formę zmysłowości czy seksualności”.
Muse to pierwszy stale działający agent AI, który wyszedł poza wąskie kręgi wczesnych entuzjastów technologii z San Francisco. Aplikacja działa jak wątek wiadomości – użytkownik pisze do cyfrowego asystenta, daje mu dostęp do swoich danych osobowych, takich jak kalendarz czy e-mail, a Muse proaktywnie szuka sposobów pomocy, na przykład odwołując zajęcia fitness, które kolidują z rezerwacją w restauracji.
Poza organizacją kalendarza, Meta dopuszcza w aplikacji przeznaczonej wyłącznie dla dorosłych prowadzenie przez użytkowników pikantnych rozmów z Muse. Rzecznik Meta wcześniej powiedział Wired, że firma nie będzie „blokować legalnych zachowań dorosłych”. Warto odnotować, że choć Meta na Instagramie stosuje restrykcyjną moderację, inne amerykańskie platformy – jak X czy Bluesky – dopuszczają treści jednoznacznie seksualne i pozostają popularnymi kanałami, dzięki którym twórcy OnlyFans pozyskują nowych subskrybentów. Wielu performerów przeniosło się na Bluesky po przejęciu platformy dawniej znanej jako Twitter przez Elona Muska.
Jiz Lee, prowadząca konto na OnlyFans i od lat pracująca za kulisami queerowej pornografii, zauważa: „Myślę, że już teraz widzimy, że AI pozwala na więcej niż uszłoby to na sucho ludziom”. Meta wcześniej oznaczała posty Lee do usunięcia. Lee uważa, że osoby queer i transpłciowe są często traktowane niesprawiedliwie przez duże firmy social media, niezależnie od tego, czy są twórcami treści dla dorosłych.
Lee odnosi wiele problemów związanych z cenzurą online do ustawy FOSTA-SESTA, która wpłynęła na ochronę prawną platform wynikającą z sekcji 230 amerykańskiego prawa, co skłoniło wiele serwisów do cenzurowania treści dla dorosłych. „Gdyby praca seksualna została zdekryminalizowana, wiele z tych problemów by nie istniało, wiele cenzury by się nie zdarzyło” – mówi Lee. Chce też wiedzieć więcej o tym, jak trenowano Muse i czy ktokolwiek otrzymał wynagrodzenie od Meta za udostępnienie swoich danych. „Branża zareagowała powoli” – przyznaje, dodając, że coraz więcej firm z branży dla dorosłych zaczyna jasno określać zasady korzystania z AI w oficjalnych kontraktach, by chronić performerów przed wykorzystaniem ich danych do trenowania modeli bez zgody.
Tony Genius, który również prowadzi konto na OnlyFans i występuje w filmach dla dorosłych, opowiada o reakcjach branży: „Kiedy jesteśmy na rozdaniach nagród i firmy prezentują reklamy agentów AI, dosłownie są wygwizdywane”. Martwi się, że w pełni generowana przez AI pornografia może w przyszłości wypierać ludzkich performerów, choć obecne narzędzia AI uznaje za przydatne w zadaniach marketingowych, np. automatycznym wycinaniu fragmentów wideo do mediów społecznościowych.
Odnosząc się do decyzji Meta w sprawie Muse, Genius pyta, dlaczego firma ograniczyła tę aplikację do osób powyżej 18 lat, ale nie jest zainteresowana stworzeniem osobnej przestrzeni dla dorosłych w ramach swoich platform społecznościowych. „Mogłoby to być na przykład: Instacam” – sugeruje. Byłby też otwarty na współpracę z firmą technologiczną przy stworzeniu własnej wersji AI, z którą fani mogliby korespondować, chcąc znaleźć sposób, by ludzie-performerzy nadal mogli zarabiać i nie zostali wyparci lub nieuczciwie wykorzystani jako dane treningowe.
Decyzja Meta pokazuje rosnącą rozbieżność w traktowaniu treści tworzonych przez ludzi i generowanych przez AI na dużych platformach technologicznych. Podczas gdy twórcy tacy jak Vanniall walczą o utrzymanie widoczności swoich kont i ochronę przed deepfake'ami, agent AI tej samej firmy otrzymuje wyraźne przyzwolenie na treści, które dla ludzkich twórców pozostają niedostępne na głównym serwisie. Kwestie te wpisują się w szerszą debatę o etyce i regulacjach dotyczących AI oraz o tym, jak firmy technologiczne wykorzystują i chronią dane osobowe użytkowników przy trenowaniu swoich systemów.
Vanniall pozostaje zdecydowaną przeciwniczką korzystania z jakiegokolwiek agenta AI, przynajmniej tego od Meta: „Przestańcie pobierać tę aplikację. Nie musicie dawać Meta więcej pieniędzy ani więcej swoich danych osobowych. Mają ich już wystarczająco dużo”.
Spór pokazuje, że wraz z rosnącą popularnością agentów AI zdolnych do prowadzenia intymnych rozmów, pytania o sprawiedliwość moderacji treści, ochronę danych twórców i przyszłość ludzkiej pracy w branży dla dorosłych będą nabierać coraz większego znaczenia.

Amulya Vishwanath, była liderka Nvidii i dziś inwestorka VC, twierdzi, że robotyka nie jest jeszcze gotowa na swój „moment ChatGPT”.

Asystent AI Alexander od Restaumatic odebrał 46 tys. połączeń w restauracjach i przyjął 6,5 tys. zamówień w cztery miesiące.

Metoda VISTA automatycznie dobiera kroki sterowania w dyfuzji dyskretnej, przyspieszając generowanie 5,35x bez istotnej straty jakości wyników.