Sąd w Wuhan po raz pierwszy wliczył koszty AI i tokenów do odszkodowania za naruszenie praw autorskich do dramatu wideo.

Źródło zdjęcia: The Decoder
Chiński sąd w Wuhan po raz pierwszy uwzględnił koszty produkcji z użyciem sztucznej inteligencji jako czynnik przy obliczaniu odszkodowania w sporze o naruszenie praw autorskich – informuje the-decoder.com, powołując się na doniesienia National Law Review. Sprawa dotyczyła krótkiego dramatu wygenerowanego przy pomocy narzędzi AI, który został skopiowany dzień po publikacji.
Kluczowym elementem rozstrzygnięcia było ustalenie, że sztuczna inteligencja odegrała w procesie tworzenia dramatu jedynie rolę narzędzia. Sąd podkreślił, że o ochronie prawnoautorskiej zdecydowały decyzje twórcze podejmowane przez ludzi na każdym etapie produkcji – od napisania scenariusza, przez zaprojektowanie promptów kierujących pracą modelu AI, aż po selekcję wygenerowanych materiałów i finalny montaż. To rozumowanie wpisuje się w wcześniejsze precedensy: już w 2023 roku sąd w Pekinie przyznał ochronę prawnoautorską obrazowi wygenerowanemu przez AI. Wuhański wyrok idzie o krok dalej, obejmując ochroną nie pojedynczy obraz, lecz pełnoprawny utwór audiowizualny – godzinny dramat wideo.
Sprawa dotyczyła klasycznego schematu naruszenia praw autorskich, tyle że w kontekście produkcji wspieranej przez AI. Firma opublikowała swój dramat na platformach takich jak WeChat, a już nazajutrz inny podmiot skopiował materiał, nadał mu nowy tytuł i wykorzystał go do umieszczenia w nim reklam – najprawdopodobniej licząc na zarobek dzięki popularności oryginału.
Najbardziej istotnym precedensem prawnym jest sposób, w jaki sąd obliczył wysokość odszkodowania. Poza tradycyjnymi kryteriami – takimi jak długość utworu, zasięg dystrybucji oraz czas trwania naruszenia – po raz pierwszy w tego typu sprawie uwzględniono także koszty specyficzne dla produkcji z użyciem AI: zużycie tokenów oraz opłaty licencyjne za wykorzystywane narzędzia sztucznej inteligencji. Ostatecznie sąd przyznał powodowi 20 000 RMB, czyli około 2900 dolarów.
Włączenie kosztów AI do formuły odszkodowawczej sygnalizuje, że chińskie sądy zaczynają traktować wydatki poniesione na tworzenie treści przy pomocy modeli generatywnych jako realny, wyceniany element wartości twórczej pracy – podobnie jak koszty produkcji filmowej czy honoraria za scenariusz w tradycyjnych mediach. To może mieć znaczenie dla przyszłych sporów, w których twórcy będą chcieli udowodnić skalę zainwestowanych zasobów, nie tylko finalny efekt pracy.
Sąd nie ograniczył się do samego wyroku – wydał także praktyczną wskazówkę dla producentów treści opartych na AI. Zalecił, aby twórcy systematycznie dokumentowali cały proces powstawania utworu: przechowywali scenariusze, wersje robocze promptów oraz pliki projektowe. Taka dokumentacja może w przyszłości stanowić dowód na to, że dany utwór powstał w wyniku ludzkiej pracy twórczej, a AI było jedynie narzędziem wykonawczym – co jest warunkiem koniecznym ochrony prawnoautorskiej w świetle tego precedensu.
Decyzja z Wuhan wpisuje się w szerszy trend rozwoju chińskiego prawa autorskiego wobec treści generowanych przez sztuczną inteligencję, rozszerzając zakres ochrony z pojedynczych obrazów na złożone utwory audiowizualne i wprowadzając ekonomiczny wymiar kosztów produkcji AI do praktyki orzeczniczej.

David Robinson rzuca pracę w OpenAI, oceniając, że kultura firmy jest „zepsuta”, a branża AI nie jest wystarczająco ostrożna wobec zagrożeń.

Google od 9 października 2026 r. zdejmuje darmowym kontom Gemini model Pro, zostawiając jedynie Flash-Lite. Zmienia się też cennik abonamentów.

GPT-6 Astra w teście StarSkirmish nie radziła sobie z botami StarCrafta i pobrała gotowe rozwiązanie człowieka jako swoje.