Ukraina zbombardowała centra danych Yandexu, ale czy to naprawdę ograniczyło aktywność rosyjskich trolli? Sprawdzamy, skąd wziął się viralowy wykres.

Źródło zdjęcia: NieBezpiecznik.pl
Ukraińcy zbombardowali serwerownie Yandex. Jaki to ma wpływ na „ruskie boty”? – pod takim pytaniem kryje się viralowa historia, która w ostatnich dniach rozgrzała polskie i europejskie media społecznościowe. Wszystko zaczęło się od wykresu pokazującego rzekomy zanik ruchu rosyjskich botów, który miał być bezpośrednim skutkiem ukraińskiego ataku na centra danych Yandexu – rosyjskiego giganta technologicznego, często nazywanego „moskiewskim Google”. Problem w tym, że cała narracja opiera się na danych, które zostały błędnie zinterpretowane.
Historia zaczęła się od posta eurodeputowanego Tomáša Zdechovský'ego, który opublikował wykres sugerujący drastyczny spadek rosyjskiego ruchu botów po ataku na infrastrukturę Yandexu. Sam autor napisał jednak w treści posta zastrzeżenie „jeśli to prawda” – co już samo w sobie powinno wzbudzić czujność odbiorców. Redakcja Niebezpiecznika zwraca uwagę na dwa poważne problemy z tym wpisem: brak jakiegokolwiek źródła danych oraz dziwną niespójność dat na samym wykresie, który 11 października miał pokazywać dane datowane na 15 października. To rodzi pytanie, czy wykres nie został wygenerowany przez AI na podstawie mocno trendującego wówczas wpisu na X oraz danych opublikowanych chwilę wcześniej przez firmę Cloudflare – danych, które Zdechovský mógł po prostu źle zinterpretować.
Faktem jest, że atak na infrastrukturę Yandexu rzeczywiście miał miejsce. Ukraina zbombardowała w weekend trzecie centrum danych tej firmy, a różne usługi Yandexu faktycznie padły. Potwierdził to na Twitterze szef jednego z działów rosyjskiego giganta, a z sytuacji zakpił ukraiński producent dronów uderzeniowych dalekiego zasięgu, firma Fire Point.
Kluczowy błąd w całej interpretacji polega na pomyleniu dwóch zupełnie różnych znaczeń słowa „bot”. Jak wyjaśnia sam Cloudflare, firma pod pojęciem „bot traffic” rozumie ruch niegenerowany przez człowieka – zarówno od pożytecznych botów, takich jak crawlerzy wyszukiwarek, jak i od botów spamerskich czy realizujących ataki bruteforce. To zupełnie inna kategoria niż konta-trolle w mediach społecznościowych, takie jak przywoływany w artykule przykładowy profil wypisujący antypolskie, polaryzujące treści.
Cloudflare nie analizuje aktywności kont-trolli w social mediach, więc wykres pokazujący spadek „ruchu botów” z ich danych nie mówi absolutnie nic o liczbie aktywnych trolli internetowych. Co więcej, dane Cloudflare obejmujące nie tylko infrastrukturę Yandexu, ale całą Federację Rosyjską, pokazują jedynie ledwie zauważalny spadek ruchu – co jest zrozumiałe, bo zbombardowane centra danych nie są jedynymi w Rosji.
Redakcja Niebezpiecznika podkreśla, że administratorzy siatek trolli nigdy nie trzymają swojej infrastruktury w jednym miejscu, a za rosyjską propagandą nie stoi tylko jeden klaster serwerów. Usunięcie jednego czy nawet trzech centrów danych może co najwyżej utrudnić niektórym operatorom logowanie się na skrzynki e-mail założone w Yandexie lub korzystanie z innych narzędzi pomocnych przy tworzeniu i dystrybucji propagandy – ale będą to problemy przejściowe.
Dowody anegdotyczne, jak subiektywne wrażenie, że „ktoś ma mniej lajków pod postami niż zwykle”, nie potwierdzają niczego. Autorzy artykułu wprost piszą, że widzieli zarówno informacje sugerujące spadek aktywności, jak i doniesienia, że po ataku nic się nie zmieniło – żadnych z tych sygnałów nie da się jednak niezależnie zweryfikować. Konkluzja jest jasna: potrzebne są analizy badaczy specjalizujących się w śledzeniu siatek trolli, oparte na konkretnych, możliwych do zweryfikowania danych. Na razie takiej analizy brak.
Niezależnie od losu botów, rosyjska dezinformacja i propaganda pozostaną w internecie żywe, między innymi dlatego, że wiele osób nie weryfikuje faktów i chętnie podaje dalej informacje pasujące do ich ulubionej narracji. Przykład eurodeputowanego, podchwycony błyskawicznie w mediach społecznościowych, pokazuje, jak łatwo wpaść w pułapkę dwuznaczności słowa „bot” – rozumianego zupełnie inaczej przez Cloudflare niż przez użytkowników Twittera.
Podsumowując: ukraińskie bombardowania infrastruktury Yandexu to realne wydarzenie militarne, ale wiązanie go z rzekomym zanikiem rosyjskich trolli w sieci to na obecnym etapie wniosek nieoparty na żadnych wiarygodnych dowodach.

Ubezpieczyciele obawiają się milionowych roszczeń za szkody agentów AI, w tym osobistej odpowiedzialności szefów OpenAI i Anthropic.

Anthropic wprowadza Claude Haiku 5.5 z cenami niższymi nawet o 90% i dużym skokiem wydajności, ale niezależne testy ujawniają wysokie zużycie tokenów.

Anthropic wprowadza Claude'a jako panel boczny w Dokumentach Google – redaguje tekst, tworzy tabele i działa równolegle z Gemini.