Designer analizuje Claude Design i przewiduje podział narzędzi na dwie ścieżki: integrację z kodem i czyste środowisko eksploracyjne.

Źródło zdjęcia: samhenri.gold
Designer Sam Henri podzielił się swoimi przemyśleniami po wypróbowaniu Claude Design od Anthropic, przedstawiając swoją teorię dotyczącą przyszłości narzędzi projektowych. Jego analiza rzuca światło na fundamentalne problemy obecnego ekosystemu designu i wskazuje na dwie możliwe ścieżki rozwoju branży.
Henri argumentuje, że w miarę skalowania zespołów produktowych, design został zmuszony do systematyzacji, by uzasadnić swoją wartość w organizacjach technicznych. Figma odpowiedziała wprowadzeniem własnych primitywów: komponentów, stylów, zmiennych i właściwości. Niektóre koncepcje zostały zapożyczone z programowania, inne nie, tworząc system, który nie mapuje się czytelnie na nic konkretnego.
Autor ilustruje ten problem przykładami z własnego pliku systemu designu Figmy, pokazując panele z 946 zmiennymi kolorów zorganizowanymi w zagnieżdżone grupy czy komponenty z 16 wariantami o nazwach typu "Default, Focused, Close Button=True". Jak zauważa Henri: "To są własne pliki Figmy. Zbudowane przez ich własny zespół. To jest złoty standard."
Kluczowa teza Henri'ego dotyczy nieoczekiwanych konsekwencji strategii Figmy. Wygrywając z Sketch poprzez ustanowienie swojego formatu jako kanonicznego źródła prawdy, Figma przypadkowo wykluczyła się z przyszłości. Ich zamknięty, słabo udokumentowany format, z którym trudno pracuje się programistycznie, nie trafił do danych treningowych wielkich modeli językowych.
"LLM-y były trenowane na kodzie, nie na primitywach Figmy, więc modele nigdy ich nie nauczyły się" — wyjaśnia autor. W rezultacie, gdy kod staje się łatwiejszy do pisania dla designerów, a agenci AI się doskonalą, źródło prawdy naturalnie migruje z powrotem do kodu.
Henri przewiduje podział narzędzi projektowych na dwa wyraźne kierunki. Pierwszy reprezentuje Claude Design, który stawia na "prawdę wobec materiału" — filozofię Arts and Crafts mówiącą, że rzecz powinna być uczciwa co do tego, czym jest i jak została stworzona. Claude Design nie udaje czegoś innego — to HTML i JavaScript od podstaw.
Jego przewaga strukturalna wynika z możliwości bezpośredniej integracji z Claude Code. Henri widzi przyszłość, w której Claude Design może bezpośrednio przerzucać projekty do Claude Code i na odwrót, a proces onboardingu już teraz pozwala na import repozytoriów. Pętla feedbacku między designem a implementacją — źródłem konfliktów od zawsze — staje się jedną rozmową.
Druga ścieżka to czyste środowisko eksploracyjne bez oczekiwań dotyczących kodu. Miejsce na upuszczanie prostokątów, układanie stylów warstw, majstrowanie przy trybach mieszania i gradientach bez ograniczeń systemowych czy konwencji promptowania.
Henri kończy sceptycznym spojrzeniem na Figma Make, które jego zdaniem "czuje się jak narzędzie głównie korzystne dla ludzi, którzy już wypili Kool-Aid" — czyta ze stylów Figmy, bibliotek komponentów i właściwości, pozostając jedynym narzędziem w nowym krajobrazie wciąż udającym, że plik designu jest kanoniczny.
Analiza Henri'ego sugeruje fundamentalną zmianę w sposobie myślenia o narzędziach projektowych — od skomplikowanych, nieprzejrzystych systemów ku prostszym, bardziej bezpośrednim rozwiązaniom dostosowanym do ery sztucznej inteligencji.